Fejsbóg, Face Gate czyli o co ten szum?

Fejsbóg, Face Gate czyli o co ten szum?

Dyskusja rozgorzała po wpisach jakie ukazały się na łamach wpływowych blogów:
- Artur Kurasiński: Fejsbóg
- Jacek Gadzinowski: Facebook, social media… granica irracjonalnej wybujałości?
- Marcin Jagodziński: preczscenzuro!
- Mirek Połyniak: Facebook NOW – czyli solszial media szał
… i wielu innych poruszyło temat sytuacji, która panuje na rynku jeśli chodzi o marketing w FB (i ogólnie Social Mediach).

Dla osób mniej wtajemniczonych liczba użytkowników Facebooka w Polsce dość szybko rośnie. W tym zakresie pojawiają się różne dane, ale ostatnio blogosferę obiegły takie oto statystyki:

Rosnąca liczba użytkowników Facebooka

Skąd taka moda na FB? W wielkim skrócie – wszyscy już znudzili się popularną NasząKlasą dlatego też szukają ciekawszych miejsc do spędzania “wolnego” czasu w sieci. Takim miejscem jest na pewno Facebook – ogromne możliwości serwisu (w porównaniu do wspomnianej NK) zdobywają coraz to nowe rzesze fanów. Zainteresowanie Facebookiem przejawiają również marketerzy, którzy już teraz śnią o nagrodach zdobytych za udane kampanie. Co przyciąga tych drugich? Ogromna interakcja jaką FB umożliwia oraz różnica cenowa. Nie wiem czy wszyscy wiedzą, ale reklama z wykorzystaniem NK do tanich nie należy – tutaj cennik (uwaga format PDF, ale warto zobaczyć).

Wracając do szumu jaki powstał w blogosferze nt. Facebookomanii to wszystko zaczęło się od konferencji ARBO – FacebookNOW, która miała stanowić moment przełomowy w organizowaniu kampanii marketingowych z wykorzystaniem FB. Stanęło na tym, że nic ciekawego na konferencji nie zostało powiedziane, a głównym wnioskiem był fakt, że wszyscy dużo mówią, ale jeszcze nic ciekawego nie zrobili. Cóż FB jest nowy – ciągle się go uczymy. Oliwy do ognia dodały newsy typu P&G zakłada nowy dział dedykowany FB czy też powstanie agencji interaktywnych dedykowanych marketingowi w social mediach.

Jak widać odważny marsz Facebooka w Polsce nie pozostaje bez echa. W tym momencie utworzyły się dwa obozy – jeden przestrzegający przed Facebook szałem i drugi, który nie widzi powodu aby się czymś przejmować. Do argumentów grupy pierwszej należą:
- mała ilość użytkowników FB (np. w porównaniu do NK)
- brak odpowiedniej ochrony danych (jak to w Stanach usuną nam konto bez wyjaśnienia i kropka)
- słabe efekty dotychczasowych akcji z wykorzystaniem FB
- hype na FB zamiast strategicznego (360) myślenia – bardzo ważny argument (FB jest ciekawy, ale nie można zapomnieć o innych kanałach)!
- spodziewane obniżenie jakości użytkowników FB (teraz korzysta z niego elita, a dzieci Neostrady się dopiero pojawią ;) )

Drugi obóz wysuwa takie oto argumenty:
- zupełnie nowy poziom interakcji
- możliwość targetowania reklamy
- dużo darmowych rozwiązań (fanpages, testy, widgety, itp.)
- otwarte API (czyli z wykorzystaniem FB możemy tworzyć własne aplikacje)
- wszystko co interesuje internautę dostępne jest w jednym miejscu (dla niektórych FB stanowi synonim internetu)
- pewna analogia pomiędzy FB a RSSami (można powiedzieć, że FB spełnia rolę RSSów dla mas)

Jak widać każda strona wysunęła mocne armaty (wypisałem tylko te, które najczęściej przewijały się w komentarzach). Oczywiście kubeł zimnej wody wylany przez blogowych ekspertów na rozentuzjazmowany tłum ma swoje dobre strony, ale nie umniejsza to FBowi, który jest narzędziem przełomowym. To świetne narzędzie np. dla nisko budżetowych działań – dzięki temu nawet małe firmy (a jak A. Kurasiński zwrócił dziś uwagę nawet połowa z nich nie dysponuje stroną WWW) mają szansę zaistnieć w sieci. Nie tylko poprzez proste wizytówki, ale również przez ciekawe kampanie (wystarczy mieć pomysł i trochę chęci). W przypadku dużych zastosowań oczywiście FB powinien stanowić tylko część kampanii, ale czy właśnie tak nie jest? Moim zdaniem cały szum wokół FB jest trochę przesadzony, a właśnie wpisy go krytykujące najbardziej nakręcają całą spiralę.

PS. Ciekawa dyskusja w tym temacie miała też miejsce na profilu Facebooker.

Tagi: , , ,



Bartłomiej Rak

Reprezentant pokolenia Y, indywidualny informatyk stosowany UJ (e-marketing, web usability), Partner/PM w agencji Someday Interactive, początkujący bloger, obserwator internetu i wszystkiego co jest z nim związane.

    blog comments powered by Disqus
    Reklamy
    Widgety
    TAGI

    Agencja Rozwoju Regionalnego Bielsko - Biała Avatar komentarze Avatar opinie Bartłomiej Rak blog socjomania blog start body sushi Business Angel centrum handlowe Ikea Centrum Innowacji Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu Ciekawe kampanie marketingowe Comarch prezentacja dezodorant Axe działania Škoda Auto Polska Dzień Przedsiębiorczości UJ Facebook jako narzędzie promocyjne Forum IAB Punkt Zwrotny Grupa Adweb prezentacja inwestowanie temat na sniadanie jak uruchomić bloga Kamil Maroszek kampania Let It Ring kampanie społeczne katastrofa pod Smoleńskiem konferencja Firma z plusem korporacja Google Lorem Ipsum Marcin Osman narzędzie mikroblogowe blip początkowy bloger POKL 6.2 popularne serwisy społecznościowe porównanie serwisów społecznościowych Program Operacyjny Kapitał Ludzki działanie 6.2 serwis freszki.pl serwis społecznościowy Facebook serwis społecznościowy nasza-klasa serwis YouTube Skoda Auto Socjomania Someday Interactive statystyki serwisów społecznościowych sushi Szkoła Przedsiębiorczości UJ tag pokacycki Uniwersytet Jagielloński Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy Wszechnica UJ zapytaj premiera Zarządzanie projektami internetowymi
    NASI PARTNERZY