0
EN

Blog o marketingu internetowym

sobota, 14 stycznia 2012 | Karina Swachta

Szukam przyjaciółki…

„Szukam kogoś do towarzystwa, z kim mogłabym miło porozmawiać, wyjść do kina czy na zakupy.” Ogłoszenie matrymonialne? Wręcz przeciwnie! To poszukiwania platonicznej przyjaźni przez kobiety w sieci. Internetowe „poszukiwaczki” odsłoniły przede mną kulisy takich znajomości.

Mówi, się, że internet jest kobietą. Rzeczywiście panie dominują w sieci, a szczególnie w mediach społecznościowych. Najczęściej wykorzystują one swoje komputery do komunikacji z przyjaciółmi.

Kobiety dominują w SMKobiety dominują w SM

Dlaczego szukają?

Powszechnie uważa się, że przedstawicielki płci pięknej są bardziej uzdolnione werbalnie. Wydawałoby się, że nie potrzebują szukać pomocy w sieci, a zamieszczają swoje ogłoszenia wszędzie (np. na forum filmwebu). Dlaczego to robią? Młode mamy często szukają osób, z którymi mogłyby wymieniać się doświadczeniami na temat dzieci. Rozmowy o macierzyństwie, które odbywają się na takich stronach, mogą być początkiem znajomości w świecie rzeczywistym. W internecie kompanów szukają też panie, w których życiu zaszły tragiczne zmiany tj. rozwód czy separacja. Najbardziej zagubione są osoby, które przeprowadziły się do innego miasta lub kraju. Danny Dorling, profesor antropogeografii na Uniwersytecie Sheffield, zauważa, że ludzie przyjeżdżają do dużych aglomeracji z nadzieją na bogate życie towarzyskie, a po przeprowadzce mają problem z nawiązaniem bliższego kontaktu z jedną osobą. Internet daje duże możliwości kobietom nieśmiałym, które komfortowo czują się, zachowując dystans. Czasami łatwiej jest zwierzyć się ze swoich problemów obcej osobie. Zobaczcie materiał Dzień Dobry TVN.

Przyjaciel za złotówkę

W internecie powstają takie strony, jak Rent a Friend, na których można odpłatnie wypożyczyć przyjaciela. Jednak idea płacenia za towarzystwo nie przemawia do naszych rodaczek, gdyż nie znalazłam polskiego odpowiednia tej strony. Chociaż niektóre Polki bardzo interesownie podchodzą do takich znajomości:

Słuchanie Ciebie przez 30 minut ………………………………. 70 pln.
Słuchanie Ciebie przez 60 minut ………………………………… 120pln.
Każde następne Słuchanie Ciebie przez 60 min…………………. 100 pln.

Historie pewnych znajomości

Czy możliwe jest znalezienie przyjaciółki w sieci? Zastanawiają się nad tym internauci na wielu forach np. psychologicznym. Ja odpowiedzi na to pytanie postanowiłam poszukać w rozmowach z „poszukiwaczkami”. Z Joanną spotykam się w kawiarence na krakowskim rynku. Mimo, że jest to wywiad, odczuwam lekkie zdenerwowanie. Na własnej skórze przekonuje się, jak stresujące może być umawianie się z kimś, kogo nie znam i nie mogę w żaden sposób sprawdzić. Joanna jest kobietą w starszym wieku, ale tajniki komputerowego świata zaczęła zgłębiać, kiedy mnie jeszcze nie było na świecie. Potrafiła dzwonić do swojego informatyka o 4 w nocy z pytaniem, gdzie ma kliknąć. Korzysta z Facebooka i jest zwolenniczką social media. Opowiada mi o początkach swoich poszukiwań w sieci:

Mieszkałam 10 lat poza Krakowem. Dużo znajomych się potraciło, a mi brakowało towarzystwa po powrocie. Nie chodziło mi o żadne kontakty seksualne. Mam świetnego męża, ale to jest facet. Ja bym sobie chętnie z babą pogadała. Szukałam starych znajomych na Naszej Klasie, ale nikt się nie odezwał. Pisałam apele: „Babcie, odstawcie już dzieci od tego cycka!”. Żadnej odpowiedzi.

Joanna postanowiła zamieścić ogłoszenie. Ku jej zaskoczeniu – odzew był ogromny. Potem była selekcja i budowanie znajomości. Joanna pokazała mi swoją internetową korespondencję, którą przechowuje w specjalnym folderze „Przyjaźń”. Są to rozmowy kobiet, które często internet traktują jako ostatnią deskę ratunku przed samotnością. Wiele z odpowiedzi zaczyna się od słów: Jestem samotna. Nie rzadko są to panie, które mają mężów, rodziny. W apelu do grupy kobiet Joanna napisała:

Czujemy się osamotnione (nawet te z nas, które są w jakichś związkach). Dzieci, rodzina to nie są partnerzy do rozmów o tym co nas gnębi, gryzie. O strachu przed taką totalną samotnością, bez możliwości zwierzenia się komuś bliskiemu, komuś, kto nas zrozumie.

Odpowiedzi:

Nieraz jest dół. Mój niedzielny mąż niestety nie jest dla mnie wsparciem, a tak właściwie to go nie ma.
Mój mąż też pracuje poza domem. Przyjeżdża na weekend. To ten żal za samotną przeszłość i że przeszło kawał życia sprawił, że zaczęłam się do niego odsuwać. I stąd teraz takie doły.

Tak sobie myślałam o spotkaniu z kobietami. Wszystkie nas łączy poczucie samotności, obojętnie jakie przyjmujemy pozy i gdzie przed nią uciekamy-pod kołdrę czy na Seszele.

Pod przykrywką przyjaźni

Joannie w końcu udało się zgrać grupę osób z tego samego miasta. Pierwsze spotkanie planowała bardzo starannie. Opowiada o dreszczyku emocji, jaki jej towarzyszył:

W końcu nadszedł dzień konfrontacji. Czułam się jak przed randką z mężczyzną – strojenie się, malowanie. Poszłam uradowana… W grupowej wiadomości napisałam „Będę deko wcześniej, żeby zająć stolik. Na stoliku będę mieć czerwoną różę (będzie romantycznie!)”. Sądziłam, że będziemy rozmawiać godzinami…

Przyszły cztery kobiety. Zaczęły rozmawiać o sobie, życiu, partnerach. Okazało się, że żadna z nich nie ma męża, a spotykają się właśnie po to, aby to zmienić (w grupie raźniej!). Jedna z nich nie była tym zainteresowana, ale ona szukała towarzystwa w podróży do egzotycznego kraju. Joanna opowiada o swoim rozczarowaniu:

Przeżywałam szok za szokiem. Potem okazało się, że one się znają. Ja miałam plan, żeby zrobić taką grupę, która będzie się spotykać raz na tydzień w jakimś fajnym miejscu. Myślałam, że będziemy razem chodzić na zakupy i rozmawiać godzinami. Miałam marzenia, że będziemy takimi kumpelkami jak na filmach amerykańskich. A tu nagle takie informacje: One chodzą na imprezy i podrywają facetów! Siedziałyśmy tam kilka godzin, a rozmowa kręciła się ciągłe wokół tego, czyli szukanie chłopa pod przykrywką przyjaźni. Nic z tego nie wyszło.

Joanna nie wyklucza, że w internecie można poznać przyjaciółkę, ale jest bardziej ostrożna. Człowiek potem przeżywa takie rozczarowanie i trudniej mu przychodzi otwieranie się na kolejne osoby. Może to jest bardziej dla młodych… - podsumowuje.

Magda jest młodą kobietą, ale uważa, że internet nie jest właściwym miejsce na poszukiwanie przyjaźni. Wyjaśnia:

Można znaleźć kogoś, z kim można porozmawiać, wymienić sie spostrzeżeniami, ale niestety przyjaźń wymaga cierpliwości i sumienności. Wszystkie osoby jakie poznałam traktowały mnie jako zlewnię swoich problemów..moje sprawy tak naprawdę nie miały znaczenia. Dając to ogłoszenie, sądziłam, że poznam kogoś kto tak jak ja czuje się obco wśród tłumów..ale niestety zawiodłam się.

Okazuje się, że ukrywanie swoich prawdziwych intencji to norma. Magda rozmawiała z pewną kobietą kilka miesięcy i bardzo się do siebie zbliżyły. Tuż przed pierwszym spotkaniem okazało się, że szukała ona partnerki, a nie koleżanki. Innym razem mężczyzna podszywał się pod kobietę. Na pytanie czy uważa, że można znaleźć prawdziwą przyjaciółkę w internecie, odpowiada: Mam mieszane uczucia i nie umiem jednoznacznie stwierdzić… Nie szukam na siłę przyjaciół w necie. Traktuje to bardziej jako zabijanie nudy. Nie znam nikogo, komu by się to udało.

A Wy znacie?

Czytaj również

blog1 blog2

Na jakim etapie jesteś?