Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

9 września 2011 Bartłomiej Rak

A mogło być tak ciekawie - wybory 2011

Nie mogę odżałować, że w tej kampanii wyborczej partie jednak mogą wykorzystywać spoty i billboardy! Mogło być tak ciekawie - każda formacja polityczna zostałaby rzucona na głęboką wodę (internet), a tak - ciągle musimy oglądać te nudne twarze, które spoglądają na nas z każdego możliwego miejsca i zapewniają, że może być lepiej…

Świadomość możliwości jakie stwarza internet wśród polityków cały czas rośnie. Oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia w tym zakresie. Pewne wymagania i zasady narzucają z góry same partie. Na tym poziomie są one wsparte wiedzą agencji interaktywnych i speców od marketingu politycznego. Kilka szczebli hierarchii niżej mamy już przysłowiową „wolną amerykankę”. „Góra” oczywiście zdaje sobie z tego sprawę i prowadzi odpowiednie szkolenia oraz dostarcza ciekawe narzędzia umożliwiające stworzenie na przykład prostej i spójnej z linią partii strony internetowej.

Trudno nie zauważyć społecznościowej ofensywy rządu i kilku innych polityków znanych ze szklanego ekranu. Szczególną pozycję w tych działaniach zajmuje Twitter i chociażby z tego powodu uważam, że pogłoski o jego śmierci są mocno przesadzone… Twitter nigdy wcześniej nie pojawiał się w mediach tradycyjnych tak często, jak ma to miejsce teraz. Gdyby Trybunał Konstytucyjny nie uznał zmian w prawie wyborczym za niekonstytucyjne - Twitter, Facebook i Youtube stanowiłyby podstawowe narzędzia walki politycznej obok debat wyborczych.

Zainteresowanie rządu mediami społecznościowymi działa w sposób prowokujący na pozostałe partie i poszczególnych polityków. W ostatnim czasie w sieci pojawiły się dwa ciekawe projekty pozwalające monitorować aktywność partii politycznych i polityków w mediach społecznościowych - top-polityk.pl i kampaniawinternecie.pl. Temat jest bardzo nośny i pewnie z tego względu informacje o tych projektach pojawiły się już w mediach tradycyjnych. Oba projekty to tak naprawdę automaty oparte o funkcjonalność monitorowania internetu i mediów społecznościowych powstałe w celach reklamowych narzędzi dostarczających danych - Brand24 oraz FanPage Trender'a. Niemniej jednak ciekawie zaprezentowane informacje są interesujące szczególnie, że monitoring prowadzony jest w czasie rzeczywistym - tylko czekam, aż w debacie politycznej pojawią się mocno kontrowersyjne treści - zmiany prezentowanych danych będę na pewno bardzo interesujące. Top-polityk określa również charakter zebranych informacji - czy są pozytywne, czy negatywne. Oczywiście takie oszacowanie „wydźwięku” informacji opiera się o algorytm - jest więc w pewnym stopniu zawodne. Algorytm działa dwuetapowo - w pierwszym wpis poddawany jest analizie słownikowej, gdzie następuje przeszukanie wpisu pod kątem wyrazów klasyfikowanych jako pozytywne lub negatywne. Drugi etap to analiza reguł językowych.

Pierwsza trójka w rankingu serwisu Top-polityk.plPierwsza trójka w rankingu serwisu Top-polityk.pl

O partiach politycznych w świecie mediów społecznościowych pisaliśmy już wcześniej. W ostatnim czasie ciekawe miniraporty przedstawił również serwis Socialpress.pl - na temat działań PiSu oraz PO.

PS. Koniecznie idźcie na wybory!

Podziel się opinią