Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

blogosfera digital strategy
6 marca 2013 Małgorzata Kulka

Bloger też człowiek – tylko trochę „inny” - kilka słów o tym, jak współpracować z blogerami

Blogosfera rośnie w siłę – właściwie nie ma tygodnia, aby jakaś marka nie zorganizowała akcji promocyjnej we współpracy z blogerem. Marketingowcy z coraz większą świadomością podejmują takie działania i zdają sobie sprawę, że mogą one przynieść bardzo dobre efekty. Jednak czy wszyscy wiedzą jak „od kuchni” wygląda taka współpraca? Czy zdają sobie sprawę, w jakie środowisko wkraczają i jak należy się w nim poruszać? Kilka słów na ten temat po niezwykle inspirującym spotkaniu :)

Publikacji na temat współpracy z blogerami było już kilka – najaktualniejsza z nich to casebook Natalii Hatalskiej, który oprócz zasad współpracy, opisuje najlepsze akcje promocyjne z udziałem blogerów. W ostatnim czasie miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu zorganizowanym przez Kominka, który (takie przynajmniej odnoszę wrażenie) poszedł krok dalej i opowiedział o kwestiach, o których blogerzy nie chcą mówić otwarcie.

Jaki jest bloger?

Niekulturalny, przereklamowany, rozpieszczony, interesowny, bywa naiwny i żenujący – takie cechy przypisał Kominek typowemu blogerowi. Oczywiście to nieco przerysowany opis, ale tak w skrócie można by opisać najpopularniejszych blogerów. Czy to zraża marketerów do współpracy z blogerami? Część z pewnością rezygnuje widząc porażki innych lub mając za sobą nieudane akcje. Tomek podkreślił jednak, że nie warto się zniechęcać, ponieważ blogi dają nam coś, czego nie otrzymamy w innych mediach - opinie i związane z nimi emocje. W dobie nowych mediów nasi potencjalni klienci szukają przecież opinii, a nie suchych faktów. Poza tym, blogi cały czas powiększają swój zasięg – w Polsce blogi odwiedza ponad 11 milionów internatów, a 70% badanych przyznaje, że ufa opiniom zamieszczonym w sieci. Taka skala w połączeniu ze stosunkowo niskimi (w porównaniu do innych mediów, np. TV) kosztami reklamy, czyni blogi naprawdę istotnym i wartym uwagi kanałem marketingowym.

Najpopularniejsze polskie blogiNajpopularniejsze polskie blogi

Jakie błędy popełniają marketerzy?

Kominek wyróżnił kilka podstawowych obszarów, w których marketerzy sobie nie radzą lub mogliby pewne rzeczy robić lepiej. Wiele błędów popełnianych jest już na starcie, podczas rekrutacji blogera. Często na siłę wybierany jest blog dopasowany do marki lub produktu - firmy technologiczne wybierają blogi technologiczne, firmy kulinarne – blogi kulinarne. Takie dopasowanie niekoniecznie musi okazać się trafione – może się okazać, że produkt wypromowany na nietypowym blogu będzie lepiej wyróżniony. Nie warto jednak inwestować w niszowe blogi (edukacyjne, kulturalne, polityczne, biznesowe), a spojrzeć na te, które są na topie (modowe, kulinarne, marketingowe) i te, które dobrze rokują na przyszłość (o rodzinie, seksie, miłości, zdrowiu, stylu życia).

Najpopularniejsze polskie blogiNajpopularniejsze polskie blogi

Decydując się na współpracę z blogerem, zastanówmy się też, czy nasz produkt/marka do takiej formy pasuje i czy jest na to gotowa. Nie jest to dobry pomysł np. w przypadku firm regionalnych, (chyba że tematyka bloga jest związana z konkretnym regionem) lub gdy produkt jest niedopracowany.

Junior Brand Manager a współpraca z blogeremJunior Brand Manager a współpraca z blogerem

Ostrożnie trzeba się obchodzić z wszelakimi listami najlepszych/najbardziej wpływowych blogerów. Mimo że Kominek cykliczne udostępnia takie zestawienie, sugeruje aby korzystać z nich rozsądnie. Warto zastanowić się, czy zależy nam na zasięgu, fajnej społeczności bloga czy popularności blogera i na tej podstawie dokonać wyboru. Nie zaszkodzi również zapytać znajomych o zdanie.

Podczas wyboru blogera warto sprawdzić też, czy w ogóle żyje. Absolutna podstawa to sprawdzenie, czy bloger w ogóle publikuje, czy są komentarze, czy jest aktywność w serwisach społecznościowych, a także czy bloger reaguje na negatywne wpisy o marce, z którą współpracuje. Nie zaszkodzi również zweryfikować z iloma firmami bloger obecnie współpracuje i czy blog nie jest przesycony reklamami – może się okazać, że nasz produkt/marka zginą w tłumie.

„Misiaczek99” prosi o wycenę…

Niewiarygodne, ale podobno się zdarza :) Podpisy w stylu „żabcia”, „krejzolka85”, a także maile wysłane z domeny gmaila czy Onetu. Osoby kontaktujące się z blogerami popełniają też inne „faux pas” (wszystkie przykłady zaprezentowane przez Kominka podczas szkolenia):

  • obiecują rzeczy, które bloger już ma lub które nie będą dla niego atrakcyjne – sławę i popularność ;), współpracę za darmo, nagrody z konkursu dla czytelników

źródło: www.kominek.in - http://bit.ly/kominek-case1źródło: www.kominek.in - http://bit.ly/kominek-case1

  • pytają o kwestie, których bloger nie jest w stanie przewidzieć – o liczbę komentarzy pod wpisami, liczbę lajków na Facebooku, liczbę udostępnień wpisu itp.
  • wychodzą jako pierwsi z propozycją finansową – lepiej możliwie dokładnie opisać, czego oczekujemy od współpracy blogerem i poprosić go o wycenę. Dzięki temu unikniemy nieporozumień (bo np. kwota okaże się dla blogera bardzo niska), a także wydania niepotrzebnie zbyt dużej ilości pieniędzy (przecież bloger nie powie, że za dużo proponujemy w stosunku do jego „cennika” ;)).
  • proponują akcje/artykuły, które będą nieatrakcyjne/denerwujące dla czytelników – np. ogromny baner na całą stronę, konkurs z mało wartościowymi nagrodami. Oczywiście wiele tutaj zależy od samego blogera – jeśli zależy mu na dobrym wizerunku bloga i spójności kontentu, powinien zrezygnować z takiej współpracy.
  • wymagają pisania wyłącznie pozytywnych opinii o produkcie/usłudze – wg. Kominka, nawet jeśli zapłacimy blogerowi za pracę, musimy się liczyć z negatywnymi opiniami z jego strony. Blog to królestwo, które nie ma prawa być w żaden sposób cenzurowane, nawet w przypadku komercyjnej współpracy. Oczywiście taka opinia wywołała falę dyskusji wśród uczestników szkolenia: „Ale jak to: płacimy, więc oczekujemy, że nasza marka będzie przedstawiona w sposób pozytywny!”. To jednak ryzyko wpisane we współpracę z blogerami :)

Nieprzemyślane reakcje na negatywne opinie blogera lub brak reakcji (przykłady Kominka przedstawione podczas szkolenia)

Najgorsze co można zrobić, to nie reagować w ogóle. Jeśli nie mamy czasu/nie stać nas na jakąś bardziej wyszukaną reakcję, warto przynajmniej napisać komentarz, wysłać oświadczenie, zapytać, czy możemy w czymś pomóc. Cokolwiek, byle nie milczeć. Taki błąd popełnił L’Oréal, nie reagując na wpis Kominka o tym, że zakupił ich produkt i chce go przetestować. Po 2 tygodniach, pojawił się wpis Tomka z negatywną recenzją produktu i pozdrowieniami dla PR-owców L’Oréal.

źródło: www.kominek.in -  http://bit.ly/kominek-case2źródło: www.kominek.in - http://bit.ly/kominek-case2

Reagowanie z opóźnieniem też nie jest wskazane. W dobie rozwiniętych możliwości monitoringu sieci, nie możemy sobie pozwolić na reakcje po kilku dniach (czasem po kilku godzinach jest już za późno na reakcję). W praktyce reakcja na wpis blogera powinna mieć miejsce do maksymalnie 2 godzin. Największych problemów natomiast możemy sobie przysporzyć zbyt ostrą reakcją, np. żądaniem usunięcia/zmiany treści wpisu, straszeniem prawnikami czy wysyłaniem wezwań sądowych. Takie działania zostaną nie tylko opublikowane przez blogera, ale również ostro skrytykowane przez społeczność i mogą poważnie zaszkodzić wizerunkowi marki. Z pewnością pamiętacie case blogerki Iwusi i Ptasiego Mleczka, o którym rozpisywały się największe serwisy. Firma przeprosiła, niesmak pozostał.

Case blogerki Iwusi i Ptasiego MleczkaCase blogerki Iwusi i Ptasiego Mleczka

Podobna sytuacja, ale o mniejszym rozgłosie miała miejsce na łamach Antyweb. Na wpis o tym, że Giełda Komputerowa w Warszawie słabo funkcjonuje, zareagowała Kancelaria Prawna owej giełdy, wzywając do zaniechania naruszeń. Reakcja Kancelarii była co najmniej niewspółmierna do treści wpisu, ponieważ artykuł można by określić raczej jako neutralny.

Czego można wymagać od blogera?

Akapit usunięty na prośbę Kominka.

Co lubi każdy bloger?

Oczywiście prezenty :) Zdarzają się mniej i bardziej wybredni blogerzy, jednak żeby skrytykować prezent, musi być on wyjątkowo nietrafiony, nieprzydatny lub po prostu brzydki. Blogera najbardziej ucieszą prezenty spersonalizowane, okazjonalne (nie zaszkodzi pamiętać o jego urodzinach ;)) i te, które są fajną reakcją na wpisy.

Spersonalizowane prezenty dla blogerówSpersonalizowane prezenty dla blogerów

W większości przypadków, sprawdzą się też standardowe prezenty, takie jak zaproszenia na wydarzenia, vouchery, kosmetyki, alkohol, słodycze. Jeśli chcemy współpracować z konkretnym blogerem, warto obserwować jaki styl życia prowadzi, co lubi i na tej podstawie dobrać odpowiedni prezent. Tu znów wiele zależy od naszego wyczucia.

źródło: www.kominek.in - http://bit.ly/kominek-case3źródło: www.kominek.in - http://bit.ly/kominek-case3

Podsumowując: przymierzając się do działań na blogach, warto dobrze się do tego przygotować. Przemyśleć cele, jakie chcemy osiągnąć, wybrać odpowiedniego blogera, zaplanować akcję, która spodoba się społeczności bloga. W kontakcie z blogerem warto uważać na słowa, nie narzucać za wszelką cenę swoich racji i szanować jego styl bycia. Nie zaszkodzi również być szczerym, traktować blogera po partnersku i pamiętać, że to też człowiek – tylko trochę inny niż pozostali ;)

Fotorelację ze szkolenia możecie obejrzeć tutaj.

Podziel się opinią