Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

2 czerwca 2012 Wpisy gościnne

Case relacji Fashionelki z Schaffashoe

Jak nie prowadzić komunikacji na Facebooku. Strzał w kolano i samobójstwo. Gigantyczna afera. Blogosfera jest wstrząśnięta. No i koronny dowód na wpływ blogerów na firmy. Takie cytaty pojawiały się pod koniec ubiegłego tygodnia na wielu blogach relacjonujących konflikt Elizy Wydrych (Fashionelka) z Schaffashoes.pl. CatNapoleon sprawdził jak wyglądał ten kryzys na Facebooku i czy to naprawdę blogi mają wpływ na zachowanie konsumentów (fanów).

Sprawa zaczęła się 23. maja, gdy Eliza Wydrych postanowiła skomentować… no właśnie - post Schaffashoes witający nową blogerkę (Martę Wierzbicką). Fashionelka właśnie pod tym wpisem postanowiła podzielić się swoimi pretensjami do Schaffashoes, a osoba administrująca fan pagem sklepu odzieżowego, w rewanżu postanowiła przerzucić odpowiedzialność na Elizę Wydrych i zagrozić doniesieniem do urzędu skarbowego. Fashionelka opublikowała także na własnym blogu korespondencję mailową ze sklepem.

Całość relacjonowały inne blogi (m.inn. Antyweb, Mediafun, hatalska.com, Nolifestyle - linkując do fan page’a), zelektryzowała ona także wykopowiczów. Jak na tak duży buzz, aktywność na fan page’u Schaffashoes nie była jednak imponująca. 23. maja pojawiły się na nim 362 komentarze i 4125 “lubię to” (428 aktywnych fanów). Zdecydowana większość dotyczyła właśnie konfliktu na linii blogerka - sklep. W minionym miesiącu nie jest to jednak najczęściej komentowany wpis. Dzień wcześniej sklep postanowił zorganizować specyficzny konkurs polegający na wpisaniu jak najwięcej samodzielnych komentarzy pod postem. Wygrywała osoba, której uda się zamieścić najwięcej “schaffashoes” z rzędu. Więcej aktywnych użytkowników (703) było 8. maja.

Aktywność na profilu schaffashoesAktywność na profilu schaffashoes

23. maja fanów jednak jeszcze przybywało. Dopiero dzień później użytkowników zaczęło ubywać (-53 w skali ponad 37 tys. fanów), a na fan page’u Schaffashoes pojawiły się przeprosiny. Czy to zasługa blogów? Trudno na to jednoznacznie odpowiedzieć, ale 24. maja (gdy mała grupa fanów kliknęła “nie lubię”) link do tekstu opisującego na deser.pl przepychankę między blogerką a sklepem pojawił się na stronie głównej gazeta.pl. Tego dnia przybyło też 244 sympatyków fan page’a bloga Elizy Wydrych.

Aktywność na profilu schaffashoesAktywność na profilu schaffashoes

Jak więc widać wizerunkowy kryzys związany z otwartym konfliktem sklepu z blogerką miał duży zasięg w sieci (publikacje na blogach, na wykop.pl, gazeta.pl). Ważną informacją dla osób, które zechcą wyciągnąć z niego wnioski, jest fakt, że narodził się on właśnie na Facebooku, a jednak nie wywołał on tak wielkiego poruszenia fanów, jak relacjonowały to blogi. Schaffashoes jest także przykładem, że do prowadzenia fan page'a ważna jest nie tylko umiejętność angażowania do dyskusji, organizowania konkursów i zapraszania do promocji - to także nieustanna gotowość do rozwiązywania sytuacji kryzysowych, w czym mogą pomóc narzędzia, dzięki którym można szybciej identyfikować takie sytuacje, np. poprzez alerty e-mailowe informujące nas o nagłym wzroście aktywności na fan page'u czy o pojawieniu się istotnych słów kluczowych. Według modułu analitycznego catNapoleon, to między godz. 18. a 21. w krytycznych dniach dyskusje były najbardziej intensywne. Koncyliacyjny wpis dzień później to mimo wszystko kilkanaście godzin za późno.

Strat w wyniku starcia blogerki ze sklepem jest jednak więcej - cała afera naprawdę nikomu nie służy. Ani firmie Shaffashoes - stawianie blogerki pod ścianą zawsze zostanie źle odebrane, ani samej blogerce - bo Fashionelka straciła na zaufaniu potencjalnych reklamodawców. Szczególnie, iż sama istoty tej współpracy nie była do końca jasna: działania PR, barter reklamowy? Brak precyzyjnych ustaleń co do wzajemnych świadczeń rodzi pole dla problemów - uważa Mirek Połyniak z agencji Blog Ninja. - Tak naprawdę to straciła cała blogosfera, bo zapewne nie wszyscy spróbują dotrzeć do sedna rzeczonej sprawy, a jakieś odium „problemów z blogerami” wśród reklamodawców na pewno pozostanie - dodaje.

Autorem gościnnego wpisu jest Oskar Berezowski, analityk social media, Cheesecat.com.

Zdjęcie główne:? olly /?? więcej zdjęć na Fotolia.pl.

Podziel się opinią