Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

facebook
12 kwietnia 2012 Karina Swachta

Jazda próbna za kółkiem Facebooka

Socjomania rusza w tym miesiącu ze szkoleniami dla osób dorosłych, które chcą poznać tajniki świata nowych mediów. Wspólnie z Wojewódzką Biblioteką Publiczną w Krakowie będziemy organizować warsztaty z różnych zagadnień internetowych. Zaczynamy od Facebooka - pierwsza grupa już się zebrała i ruszamy 23 kwietnia! :) Po każdym spotkaniu, materiały z niego będą publikowane na Socjomanii, aby jego uczestnicy mogli do nich zerknąć w każdej chwili.

Po co mi Facebook?

Do tego, że internet nie jest dziełem diabła, a wręcz przeciwnie pomaga nam oszczędzać czas i zdrowie przekonuje się coraz więcej osób. Miłość do Facebooka jest trudniejsza. Nawet ci z nas, którzy siedzą na nim godzinami wiedzą, że potrafi irytować. Nie sposób jednak przejść koło takiego zjawiska obojętnie. Przejrzałam kilka wątków na różnych forach internetowych dla seniorów i przewija się tam niechęć do tego portalu. Co ciekawe, większość osób, które go krytykują opisuje przygodę z nim takimi słowami „zalogowałam się tam, ale szybko usunęłam konto”. Długo zastanawiałam się, jak można przekonać takie osoby do Facebooka, aż natknęłam się na słowa jednego z użytkowników tego forum: Nie można ocenić, czy samochód, który chcemy kupić jest dla nas odpowiedni, jeśli tylko do niego wsiądziemy - musimy się wybrać na jazdę próbną. Uważam, że to porównanie idealnie oddaje sedno sprawy. Nawet gdybyśmy w tym samochodzie siedzieli godzinami, moszcząc się w fotelu i sprawdzając każdy jego detal, nigdy nie dowiemy się do końca, jaki jest w użytkowaniu. Aby tego się dowiedzieć, konieczna jest przejażdżka. Na nią wybieramy się zawsze ze specjalistą, który podpowie nam, jak w pełni wykorzystać jego możliwości. Jednak to my prowadzimy, dostosowujemy lusterka i siedzenie pod siebie. Ja (tym razem w roli pani z salonu samochodowego;) chciałabym zaprosić wszystkich niefacebookowych do takiej właśnie jazdy próbnej. Po takiej rundce, każdy będzie mógł sam ocenić, czy chce wysiąść z tej maszyny czy pragnie jechać dalej.

Czy coś mnie nie omija?

Media społecznościowe z Facebookiem na czele wywołały rewolucję. Odbiorca nie jest już tylko biernym użytkownikiem, ale współuczestniczy w tworzeniu przekazu i ma wpływ na jego dalszy rozwój. Portale społecznościowe stanowią centrum wydarzeń. Młodsze pokolenia spędzają tam dużo czasu, gdyż za ich pomocą uczą się, rozmawiają, oglądają zdjęcia, rozwijają swoje zainteresowania itd. Zobacz filmik na ten temat stworzony przez nich samych:

Masz już więc kilka bardzo ważnych powodów, żeby spróbować polubić Facebooka:

Po pierwsze: Są tam Twoje dzieci.
Po drugie: Są tam Twoje wnuki.
Po trzecie: Są tam członkowie dalszej i bliższej rodziny.
Po czwarte: Są tam Twoi przyjaciele.

Portale społecznościowe umożliwiają nam stały kontakt z nimi. Nawet jeśli osoba, z którą chcemy się skontaktować jest w tym czasie zajęta (co wyklucza uzyskanie odpowiedzi na pytanie „co tam u Ciebie?” przez telefon, gg, skype). Wchodzimy na Facebooka i oglądamy zdjęcia wnuka z balu karnawałowego czy dowiadujemy się, że nasz syn jest właśnie na szkoleniu w Warszawie. Poznanie tego środowiska jest bardzo ważne w przypadku posiadania małych dzieci, które potrzebują przewodnika po tym świecie. Odsyłam do artykułów Kasi na naszym blogu (np. Kim jest współczesny rodzic?), która często zwraca uwagę na to, że zagrożenia dla dzieci w internecie biorą się z braku odpowiedniej edukacji medialnej, którą powinni zapewniać szkoła i rodzice. Jeśli rodzic/nauczyciel nie posiada nawet konta na Facebooku, kto ma pokazać dziecku, jak właściwie z niego użytkować?

Powodów jest tyle, ile osób, z którymi chcemy stale rozmawiać. Chociaż jest ich sporo i są dla nas najważniejsi, zdaje się, że większość widzi tylko argumenty „przeciw”. Oto główne z nich:

1. Jesteśmy za starzy na Facebooka - założenie konta w tym portalu społecznościowych jest łatwiejsze niż się wydaje. Wystarczy, że ktoś nam krok po kroku pokaże, jak to zrobić. Jeśli trochę się z nim oswoimy, zobaczymy, że nie utrudnia, ale ułatwia nam życie. Facebook zastępuję np. pocztę - w tym samym miejscu gromadzimy dane kontaktowe, wysyłamy i odbieramy wiadomości. Nie musimy pamiętać czyjegoś adresu, stać w kolejce czy kupować znaczki.
2. Jesteśmy inwigilowani – Owszem, musimy podać swoje dane, aby zalogować się na Facebooku, ale uspokajamy – jeśli zadbamy o odpowiednie ustawienia prywatności – nic nam nie grozi. Facebook nie będzie handlował naszymi danymi. Jedyną krzywdę możemy zrobić sobie my sami, publikując za dużo informacji. Facebook również posiada regulamin, a każdy, kto się do niego nie stosuje np. naruszając naszą prywatność (co możemy zgłosić), zostanie z niego usunięty.
3. Nic tam nie ma – Na razie nic nie ma, ponieważ nie rozejrzałeś się dobrze. Facebooka można porównać do codziennej prasówki. Tylko, że napisanej specjalnie dla nas. Powiedzmy, że interesujesz się zwierzętami. Zamawiasz więc (klikasz „lubię to”) stronę, na której poruszają taką tematykę i codziennie dostajesz świeże informacje z tej dziedziny. Podobnie jest z literaturą, sportem, pogodą i wieloma innymi tematami. Na Facebooku jest i Gazeta Wyborcza, i Radio Maryja. Czy znasz jakiekolwiek inne medium, którego możesz być redaktorem naczelnym i wybierać informacje, które się w nim ukażą? Korzystanie z Facebooka to również dostęp do treści, których nie znajdziesz nigdzie indziej: zniżek w sklepie,zabaw, konkursów, unikatowych zdjęć.
4. Jest tam za dużo śmieci – Facebooka można sobie posprzątać. Wystarczy zadbać o to, aby nie przyjmować do znajomych każdego, kto wysyła nam zaproszenie. Można również zarządzać aktualnościami w taki sposób, aby spływały do nas treści, które nas interesują. Jeśli po jakimś czasie stwierdzimy, że dana strona (tzw. fanowska) nie dostarcza nam ciekawych materiałów, możemy ją usunąć.
5. Nikt się nie słucha - Czy nie denerwowałeś się nigdy, że jakaś firma nie chce cię wysłuchać, ktoś na infolinii jest mało pomocny lub nie możesz się dowiedzieć, dlaczego twój telefon nie działa? Na Facebooku takie prośby nie przechodzą bez echa. Jeśli chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami na temat danego produktu, po prostu wchodzisz na daną stronę i wyrażasz swoją opinię. W sieci takie zgłoszenie nie może zostać zignorowanie, gdyż obserwują to także inni użytkownicy. Dlatego panie, które pracują na facebookowych stronach są sto razy milsze od znudzonych telefonistek ;)

Jak widać Facebook daje dużo możliwości, ale to może być także jego wadą. Aby uniknąć zniechęcenia, najlepiej oswajać go powoli, krok po kroku. Tak właśnie będą wyglądały nasze zajęcia. Na razie wystarczy mi, że pooglądają sobie Państwo stronę startową Facebooka:

KLIKNIJ MNIE!KLIKNIJ MNIE!

Wygląda całkiem przyjaźnie prawda? Kolejny etap w nawiązywaniu relacji z tą maszyną już wkrótce! Pora pokazać wnukom i dzieciom, kto jest lepszym kierowcą ;)

Facebook w prezencie urodzinowym

2012 jest Europejskim Rokiem Aktywności Osób Starszych i Solidarności Międzypokoleniowej, dlatego zachęcam cyfrowych imigrantów, ale także apeluje do wszystkich cyfrowych tubylców: Zafundujcie rodzicom/dziadkom jazdę próbną Facebookiem! Oni uczyli nas jeździć samochodami, przyszedł czas na rewanż :) Chociaż spróbujmy im pokazać dobre strony mediów społecznościowych. Kiedyś w rozmowie z mamą, która nie wiedziała, jak zrobić coś na Facebooku, zakomunikowałam jej – jak przyjadę do domu, to się szkolimy. Czemu wcześniej tego nie zrobiłyśmy? W odpowiedzi usłyszałam: Nie wiem, bo wcześniej nie proponowałaś… I wtedy do mnie dotarło, że my się trochę przyzwyczailiśmy do tego, że nasi rodzice/dziadkowie nie są obyci ze światem nowych mediów i czasami nawet tego nie zauważamy albo po prostu wygodniej nam robić wszystko za nich. Im wydaje się, że tego nie potrzebują. Błędne koło. Skoro my wiemy, jakie możliwości dają nam nowe technologie, powinniśmy być tymi, którzy zachęcają/proponują. Jeśli nie masz czasu lub cierpliwości do uczenia kogoś bliskiego, zamiast kolejnego flakonika perfum, spraw mu wyjątkowy prezent i zapisz go na szkolenie.

Wszystkich zainteresowanych udziałem w kolejnych edycjach, proszę o kontakt na adres karina@socjomania.pl.

Podziel się opinią