Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

digital strategy social media
11 września 2011 Bartłomiej Rak

Trudne pytanie do agencji social media

Ponad dwa lata temu na rynku pojawiły się pierwsze agencje specjalizujące się tylko i wyłącznie w obsłudze mediów społecznościowych. W pewnym momencie mogliśmy mówić nawet o swoistym wysypie takich „wyspecjalizowanych” podmiotów. Ten trend dotyczył zarówno małych i nowych firm, jak i agencji marketingu internetowego o ugruntowanej renomie. Buzz na media społecznościowe i Facebooka napędzał koniunkturę…

Próg wejścia, na pierwszy rzut oka, wydawał się jeszcze mniejszy, niż w przypadku agencji interaktywnej. W podstawowej ofercie wystarczyło umieścić informację o prowadzeniu profili marek w mediach społecznościowych i organizacji prostych konkursów. Sprzedaż na pewno była! Taką firmę mógł otworzyć prawie każdy. Na „pokładzie” nie trzeba było posiadać nawet programisty PHP (w przypadku agencji interaktywnej to konieczność). Społecznościowe aplikacje stanowiły wyższą szkołę jazdy. Wraz z rozwojem tego segmentu rynku nastąpił podział na podmioty, które oferują pełny wachlarz profesjonalnych usług i produktów oraz firmy koguciki „specjalizujące” się w tej nie technologicznej obecności.

Edukacja rynku postępuje. Większość marketerów wie, że media społecznościowe opierają się o komunikację i angażowanie odbiorców. Wiemy czym różni się fan page od profilu osobowego i, że konkursy mają być organizowane tak, a nie inaczej. Oczywiście wpadki i błędy cały czas mają miejsce, ale w efekcie takie sytuacje branży wychodzą na dobre. Całkiem dobrze przebadany jest również internauta korzystający z mediów społecznościowych. Weźmy na przykład taki raport Buddy Media:

Kiedy publikują marki?Kiedy publikują marki?

Kiedy jest największa aktywność?Kiedy jest największa aktywność?

Pytanie

Niby dwa proste wykresy, a dostarczają inspiracji do ważnego pytania, które należy zadać każdej agencji zajmującej się marketingiem w mediach społecznościowych - czy o wizerunek marki Waszego klienta dbacie również w weekend i po godzinach pracy? Na pierwszym wykresie wyraźnie widać, że najwięcej informacji pojawia się między 9 a 16, czyli w czasie godzin pracy. To dość oczywiste, zważywszy na to, że osoby prowadzące profile marek w mediach społecznościowych często pracują na etacie od 8 do 16. Oczywista wydaje się również obserwacja Buddy Media, iż dużo bardziej angażują posty umieszczane poza godzinami pracy (nawet o 20%). Przyczyna jest prosta – o wiele więcej osób sprawdza swoje społecznościowe profile poza godzinami pracy! Na drugim wykresie wyraźnie widać, że informacje publikowane w niedzielę bardzo fajnie angażują - dużo lepiej niż posty publikowane w poniedziałek, wtorek czy środę…

Zaraz, zaraz - czy nie mamy tu do czynienia z „oczywistą oczywistością”? Wiemy na pewno, że społecznościowe działania powinny być prowadzone również poza „standardowymi” godzinami pracy. Ile agencji social media przewiduje taki zakres działań w swoich ofertach? Jasne, że na rynku dostępne jest oprogramowanie, które na przykład pozwala określić harmonogram publikacji wpisów w serwisie społecznościowym (patrz Kot Napoleon), ale już animowania dyskusji nie da się przewidzieć i przeprowadzić „z góry”. Takie rozwiązanie jest więc połowiczne. Ktoś powie, że przecież można sobie ustawić monitoring mediów społecznościowych i w razie czego włączyć odpowiednie alerty - no dobrze, ale czy ktoś je odbierze? Czy będą czekały do poniedziałku? Reasumując - czy jeśli agencja social media nie informuje klienta o konieczności prowadzenia działań 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu i nie daje takiej możliwości to działa na szkodę tego klienta? Temat zostawiam do dyskusji…

Podziel się opinią