Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

social media
16 lutego 2011 Bartłomiej Rak

Oszukany marketing szeptany

Czytaliście artykuł ”Pochwalą lekarza za pieniądze” autorstwa Agnieszki Pochrzęst - Motyczyńskiej, który ukazał się 11 lutego na portalu Gazeta.pl? Jeżeli nie to zachęcam…

Wprawdzie w artykule nie ma żadnych rewelacji - od dłuższego czasu w środowisku internetowym mówi się o fałszowaniu na potęgę wpisów na forach internetowych i portalach społecznościowych, ale jeżeli dotyczy to również lekarzy to zaczynam się martwić… Dobrze, że takie informacje przedostają się do mediów o większym zasięgu - warto żeby internauci wiedzieli ile są warte internetowe opinie.

We wspomnianym artykule możemy przeczytać, że pewien lekarz dostał od firmy On Time e-mail z ofertą: „Nasza firma zajmuje się profesjonalnym marketingiem szeptanym w sieci. Wyszukiwaniem miejsc, gdzie mogą trafić Państwa potencjalni klienci i dbaniem o Państwa opinie w tych miejscach”. Wszystko za 400 złotych miesięcznie! „Działamy kompleksowo. (…) Zamiast płacić wszystkim oddzielnie, wystarczy zapłacić nam, a wszystkim się zajmiemy”.

Marketing szeptanyMarketing szeptany

Jeżeli kupię zły czajnik bezprzewodowy, albo kiepski zestaw Hi-Fi to nic takiego strasznego się nie stanie. Jeżeli jednak trafię do złego lekarza, a miałem wcześniej możliwość wyboru, to może od tego zależeć moje zdrowie, a nawet życie… Firma, która wysłała wiadomość do lekarza (On Time / Promo PR) to pewnie jakaś firma krzak, ale pamiętajmy o tym, że w podobny sposób działa wiele agencji z prawdziwego zdarzenia. Na porządku dzienny jest zatrudnianie stażystów do tzw. szeptanki, przecież „podpowiadającym” internautą może być każdy!

Komunikat w tej sprawie wydała Rada Etyki Public Relations. W opinii Rady, proceder fałszowania wpisów w internecie łamie kodeks etyki PR, podważa wiarygodność środowiska biznesowego i uderza w dobro odbiorców fałszywych komunikatów. Poniżej załączam całą opinię REPR:

1. Rada Etyki Public Relations zapoznała się z artykułem pani Agnieszki Pochrzęst – Motyczyńskiej z dn. 11.02.2011 pt. „Pochwalą lekarza za pieniądze” zamieszczonym na portalu gazeta.pl i zajęła się sprawą oferowania lekarzom fałszywych wpisów na forach internetowych i portalach społecznościowych. Rada Etyki PR przeanalizowała informacje zamieszczone w tekście oraz próbowała skontaktować się z wymienionymi w nim firmami, które nie odpowiedziały na zapytanie. W związku z budzącymi zastrzeżenia praktykami, opisanymi w artykule pt. „Pochwała lekarza za pieniądze”, Rada Etyki PR postanowiła wydać opinię w tej sprawie.

2. Nie ulega wątpliwości, że opisane w artykule działania są nieuczciwe i łamią kodeks etyczny PR. Proceder taki to manipulacja, która derza w dobro odbiorców fałszywych komunikatów. Rada Etyki PR potępia proceder tworzenia opinii o osobach i firmach za pomocą nieautentycznych wpisów na forach internetowych i portalach społecznościowych.

3. Nieuczciwe praktyki, stosowane przez firmy, zajmujące się kreowaniem wizerunku, uderzają w środowisko branży PR, podważając jego wiarygodność. Działalność taka budzi sprzeciw Rady Etyki PR, która wyznacza standardy i dla której etyczne zasady działania są normą dla inicjatyw w branży.

4. Ukrywanie tożsamości podczas komunikacji w internecie jest poważnym wykroczeniem przeciw etyce PR. Problem będzie narastał, jeśli nie będziemy protestować.

5. Apelujemy do wszystkich osób i firm działających w biznesie o przestrzeganie zasad etycznych w swych przedsięwzięciach oraz ponoszenie pełnej odpowiedzialności za tworzenie wspólnego zasobu informacji.

Czy naprawdę nie ma innego sposobu wpłynięcia na takie praktyki jak tylko potępianie i apelowanie? Wydaje mi się, że środowisko PR-owe jest dość wpływowe - może pora zaproponować jakieś rozwiązania Ustawodawcy, tudzież stworzyć coś na kształt UOKiKu - instytucji, która za takie praktyki będzie wlepiać odpowiednie kary?

W artykule wypowiada się też Szymon Sikorski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, który podkreśla, że oferowanie fałszywych wpisów w internecie jest sprzeczne z kodeksem etycznym PR. - Zabraniamy takiego działania, bo to manipulacja i kłamstwo - mówi Sikorski. O firmie Promo PR nie słyszał. Ale słyszał o osobach, które mają kilkadziesiąt nicków (pseudonimów internetowych) i zajmują się tworzeniem pozytywnych opinii na forach i portalach społecznościowych. - Niestety, nie ma aparatury prawnej, która pozwalałaby walczyć z taką praktyką. Co można robić? Warto sprawdzać, na jakie tematy osoba ukryta pod nickiem wypowiadała się wcześniej. Jeśli pisze same laurki o różnych produktach, powinno to nam dać do myślenia.

PS. W podobnym temacie znalazłem dziś na swoim FB wall'u taki oto wpis: Era ściemnia - jak się fałszuje w sieci opinie, polecam!

Grafika pochodzi z serwisu: lornali.com i currentphotographer.com.

Podziel się opinią