0
EN

Blog o marketingu internetowym

czwartek, 5 kwietnia 2012 | Katarzyna Blak

PixyKids – Facebook dla dzieci

Z najpopularniejszego portalu społecznościowego Facebook mogą korzystać dzieci, które ukończyły 13 lat. A co z młodszymi? Tęskno patrzą na starsze rodzeństwo lub rodziców zamieszczających posty i zdjęcia na Facebooku, marząc o tym, aby wreszcie osiągnąć upragniony wiek i móc stać się częścią facebookowej rodziny. Inni po prostu oszukują, zawyżając swój wiek, aby wreszcie tam być. PixyKids to sieć społecznościowa na miarę Facebooka, która ma być przeznaczona tylko dla dzieci. Czy to się uda?

Alternatywna forma Facebooka

Założyciel najpopularniejszego portalu społecznościowego na świecie – Mark Zuckerberg w ubiegłym roku podkreślał, że ma plany, aby udostępnić Facebooka dzieciom młodszym, a jego zespół nad tym pracuje cały czas. Podkreślił, że portale społecznościowe mają wiele walorów edukacyjnych i mogą zostać innowacyjnie wykorzystane w edukacji. Jednak, jak sam mówi, zanim udostępni dzieciom poniżej 13 roku życia Facebooka, musi mieć pewność, że zostały zachowane wszystkie środki ostrożności i dzieci są bezpieczne. Pojawiła się jednak konkurencja. PixyKids będzie serwisem przeznaczonym dla dzieci w wieku 6-12 lat. Dzieci będą tworzyć własnego trójwymiarowego awatara. Portal społecznościowy będzie posiadał wbudowany czat tekstowy, a z czasem również wideo. Co więcej, dzieci będą mogły komunikować się ze swoimi znajomymi, a także tworzyć własne prace graficzne, zamieszczać na swoim profilu zdjęcia i filmy, a także dzielić się postami ze swoją rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Oczywiście, wszystkie te czynności będą wykonywane za pośrednictwem ściany podobnej do tej na Facebooku. Twórcy podkreślają, że wiele opcji znanych już z Facebooka pojawi się z biegiem czasu. Z czasem mają pojawić się gry oraz różnego rodzaju animacje w zależności od potrzeb użytkowników. Dzieci na przykład będą mogły przekształcić dane zdjęcie w puzzle i ułożyć je wspólnie z kolegą z portalu. Co więcej, maluchy będą mogły stworzyć własną animację z dostępnych na swoim profilu fotografii.

Rajul Kadakia, przedsiębiorca z doświadczeniem w projektowaniu produktów biznesowych i zarazem twórca serwisu, w jednym z wywiadów, powiedział że strona będzie wnosić coś brakującego do przestrzeni – będzie to przestrzeń dla dzieciaków, do dzielenia się treściami stworzonymi wspólnie, nie tylko z przyjaciółmi, ale także z rodziną. Twórca strony PixyKids podkreśla, że ów portal jest połączeniem Facebooka i Disneya. Serwis ma być dla dzieci miejscem komunikacji, zabawy, a także dzięki możliwości tworzenia własnych treści – miejscem rozwoju.

Bezpieczeństwo na PixyKids

Pixykids (w przeciwieństwie do Facebooka) spełni restrykcyjne zasady COPPA (Children's Online Privacy Protection Act). Zasady te dotyczą prywatności, a także gromadzenia danych dzieci poniżej 13 roku życia. Portal wprowadził także zabezpieczenia, której mają monitorować treści użytkowników, szczególnie jeśli chodzi o używanie wulgarnego słownictwa i różnego rodzaju nadużycia. Rodzice dzieci będą zatwierdzać zaproszenia, które dzieci otrzymały. Ma to na celu kontrolę nad posiadaniem przez dzieci znajomych, którzy w rzeczywistości są obcymi osobami. Twórcy portalu podkreślają, że najważniejsze jest dla nich bezpieczeństwo użytkowników, niemniej jednak pojawiają się wątpliwości. Bo czy nie będzie to raj dla pedofilów? Wystarczy podszyć się pod kogoś z rodziny czy inne dziecko (tak jak dzieci podszywają się pod dorosłych na Facebooku) i udawać dobrego przyjaciela dziecka ze szkoły? Ufność dzieci może zostać wykorzystana przez innych. Twórcy jednak bronią swojego sytemu. Podkreślają, że planują rozbudować także system moderacji oraz mechanizmy pozwalające maluchom zgłosić administracji serwisu PixyKids szkodliwe treści, a także wskazać osoby, które te treści rozpowszechniają. Zatem Pixykids ma być alternatywnym narzędziem, nie tylko dla Facebooka, ale ma być również przyjazną alternatywą dla takich serwisów, jak Skype, YouTube i innych serwisów niezgodnych z COPPA.

Wpisz adres e-mail rodzica…

Rola rodziców będzie znacząca jeśli chodzi o portal PixyKids. Już na samym początku dzieci będą musiały podać adres e-mail rodziców, a więc aby zalogować się na portalu konieczna będzie obecność jednego z nich. Będą oni od razu poinformowani, że dziecko loguje się na takim serwisie i to oni będą nadzorować etap tworzenia konta przez dziecko. Co więcej, rodzice będą mogli zarejestrować się na portalu wraz ze swoimi dziećmi, a także mieć nadzór nad ich kontami. Po akceptacji tożsamości za pośrednictwem karty kredytowej lub podpisaniu przez rodzica odpowiedniego formularza, dostaną między innymi możliwość zatwierdzania zaproszeń do znajomych, które otrzymały ich dzieci.

Wpisz email rodzicaWpisz email rodzica

Serwis przygotował bonus dla dzieci, które zaproszą innych. Konieczne jest, jak w powyższym przypadku, wpisanie 5 kontaktów do rodziców koleżanek i kolegów. Pytanie tylko, skąd dzieci mają znać adresy e-mail rodziców swoich koleżanek lub kolegów? Oczywiście, jeśli porozumieją się za pomocą telefonu komórkowego lub innego komunikatora jest to możliwe, ale potrzebne jest zaangażowania i czas dziecka, a jak wiemy dzieci szybko się zniechęcają, szczególnie te najmłodsze w wieku 6 lat.

Powiedz znajomym i wprowadź 5 adresów rodzicówPowiedz znajomym i wprowadź 5 adresów rodziców

Rodzice będą mogli sprawdzić, co ich pociechy robią w wolnym czasie, jakiej muzyki słuchają, z kim się przyjaźnią. Może to pozwolić na poznanie swoich dzieci, które w świecie wirtualnym są nieco bardziej otwarte niż w rzeczywistości. Szczególnie jeśli chodzi o kontakty z dorosłymi. Dzieci w wirtualnej przestrzeni zyskują pewność siebie.

Nie ma nic za darmo

Portal oczywiście ma na siebie zarabiać. Jak? Twórcy serwisu podkreślają, że na kilka sposobów. Między innymi ma oferować usługi w formie freemium, system subskrypcji, sprzedaż wirtualną dobór oraz programy partnerskie z firmami, które mogłyby oferować nagrody rzeczowe dla najaktywniejszych użytkowników witryny.
Rodzice będą mogli płacić za użytkowanie PixyKids w dwojaki sposób. Jednym sposobem będzie właśnie subskrypcja. Innym sposobem będzie element gry. Dzieci za każde załadowane zdjęcie, opublikowany komentarz lub dodanie znajomego otrzymywać będą punkty, które następnie będą mogły zostać wykorzystane do zakupu wirtualnych dóbr.

Start już niedługo

Projekt jest niewątpliwie ciekawy, jednak czy odniesie sukces? Czy stanie się drugim Facebookiem, ale dla najmłodszych? Serwis zgromadził 3 miliony dolarów kapitału od ATA Ventures i innych inwestorów, więc na pewno ruszy. Start serwisu zaplanowano na trzeci kwartał bieżącego roku. Wersja beta PixyKids ma wystartować w drugim kwartale, czyli już niedługo. Pamiętać należy, że przy projekcie kierowanym do 6-12-latków nie może skończyć się na dostarczeniu im produktu. Ciągle trzeba wprowadzać coś nowego, element zabawy, aby dzieci się nie znudziły. Tak naprawdę jest to najbardziej wymagająca grupa wiekowa, która jeśli nie otrzyma rozrywki, wymarzonego produktu, po prostu z tego zrezygnuje i znajdzie nowe miejsce do zabawy - inną, czasami ciekawszą formę rozrywki. Kadakia wskazał, że wbudowany system pozwoli stworzyć sieć gier i aplikacji skierowany i dostosowany do różnych grup wiekowych i różnych poziomów dojrzałości dziecka. Wiadomo, że 6-latek będzie miał inne priorytety i zainteresowania niż 12-latek. PixyKids, zdaniem niektórych, może w rzeczywistości pomóc dzieciom przejść na bardziej dojrzałe portale społecznościowe, takie jak Facebook.

PixyKids… na Facebooku?

Każdy z nas może śledzić blog PixyKids, gdzie zamieszczane są informacje na temat całego projektu, nowych aplikacji oraz inwestorów. Serwis społecznościowy dla dzieci nieśmiało zaczyna też swoją kampanię reklamową na innych portalach społecznościowych, przeznaczonych też dla starszych. Jak rozumiem, ma to na celu przyciągnięcie na PixyKids rodziców, starsze rodzeństwo czy innych członków rodziny, którzy mają zwrócić uwagę docelowej grupy odbiorców (6-12-latków), że powstał serwis społecznościowy z myślą o nich. Znajdziecie PixyKids na Twitterze oraz na Facebooku. Strony dopiero raczkują, ale myślę, że jak ruszy wersja beta twórcy pomyślą nad dobrą reklamą w social media.

Społecznościowy niewypał dla dzieci?

Podsumowując, projekt może okazać się społecznościowym niewypałem, a już na pewno nie będzie takim światowym fenomenem jak Facebook. Tak naprawdę, dzieci lgną do Facebooka, tylko dlatego, że tam właśnie są ich rodzice, rodzeństwo, kuzynostwo. Ciekawi ich ten świat dorosłych, funkcje które dostępne są tylko dla starszych. Portal społecznościowy, w którym dzieciaki stale będą pod kontrolą i obserwacją dorosłych wcale nie będzie dla nich fajny albo będzie, ale tylko na chwilę. Dzieci chcą uczestniczyć w życiu dorosłych, chcą zasmakować tego samego, ale nie chcą być obserwowane i kontrolowane, to nie będzie dla nich frajda. Zobaczymy z czasem, jak wygląda serwis od środka i czy faktycznie jest konkurencyjną wersją Facebooka dla najmłodszych. Na pewno Was o tym poinformujemy.

Czytaj również

blog1 blog2

Na jakim etapie jesteś?