Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

case studies social media socjomania
20 listopada 2011 Natalia Dołżycka

Śmierć w sieci cz. 1: Wystaw pomnik na Facebooku

“Ja, Jan Kowalski, zdrowy na ciele i umyśle oświadczam, co następuje - dane do konta na Facebooku przekazuję żonie, Annie Kowalskiej, dane dostępowe do bloga przekazuję…” - science fiction? Nie, jeśli chcesz mieć kontrolę nad tym, co stanie się z twoją internetową tożsamością po śmierci tej realnej.

Problem zarządzania tożsamością online po naszej śmierci nabiera coraz większego znaczenia. W czasach, kiedy spora część życia przenosi się do sieci, nie sposób nie myśleć o tym, co stanie się z naszym internetowym avatarem, gdy nas już nie będzie. Czy twój aktywny profil na Facebooku będzie jeszcze długo wprowadzał w błąd znajomych, dając im złudną nadzieję, że ciągle jesteś po drugiej stronie światłowodu? Czy niezwykle ważne dane, które umieściłeś na Dropboxie znikną bez śladu, bo nikt nie będzie miał do nich dostępu? Czy maile, wysłane przez przyjaciół czy kontrahentów pozostaną bez odpowiedzi? To pytania, które każdy aktywnie korzystający z sieci powinien sobie dziś zadać.

Mini-cykl tekstów o śmierci w sieci stanowi przegląd najważniejszych narzędzi, praktyk i zasad dotyczących zarządzania internetową tożsamością po śmierci - od procedur w mediach społecznościowych po wirtualne cmentarze. Sprawdzimy, w jaki sposób internauci upamiętniają zmarłych w sieci i jak zabezpieczyć naszą internetową spuściznę.

W pierwszej części skupimy się na procedurach związanych z przejmowaniem kont w portalach społecznościowych w przypadku śmierci ich właściciela. Problem “martwych dusz” najbardziej dotyka bowiem media społecznościowe, gdzie nasza internetowa tożsamość objawia się najpełniej. Większość dużych serwisów społecznościowych wprowadziło do regulaminów specjalne zapisy dotyczące kont zmarłych osób, niektóre portale nawet (jak chociażby Facebook) umożliwiają upamiętnienie zmarłych bliskich poprzez szczególny, odmienny od standardowego rodzaj profilu. Oto zasady panujące na najpopularniejszych z nich:

Facebook

Facebook to jeden z pierwszych portali społecznościowych z dobrze przemyślaną polityką dotyczącą zmarłych użytkowników. Po śmierci członka społeczności można przekształcić jego profil w specjalną tablicę (nomen omen) pamięci - swego rodzaju pomnik online. Czym różni się od zwykłego profilu? Przede wszystkim - nie jest dostępna w wynikach wyszukiwania ani w sugestiach dotyczących znajomych, co mogłoby być mocno nie na miejscu, szczególnie dla najbliższych. Po drugie, dostęp do takiego konta i jego wpisów mają tylko osoby, które w chwili przekształcenia profilu w tablicę pamięci zmarły miał w swoich znajomych. Profil nie jest też zarządzany przez nikogo, nie można się na niego zalogować, pozostaje pod opieką administratorów Facebooka, znikają również wszelkie dane kontaktowe. Aby przekształcić konto zmarłego w tablicę pamięci, należy zgłosić to poprzez specjalny formularz, przedstawiając dowód na odejście właściciela konta (nekrolog, akt zgonu, artykuł w prasie).

Usługi Google

W całym ekosystemie Google (e-mail, Google+, Blogger, inne konta) obowiązują te same zasady. Przede wszystkim, firma nie usuwa żadnych danych samodzielnie (np. na podstawie zbyt długiej nieaktywności), robi to wyłącznie na wyraźną prośbę rodziny zmarłego. Kroki, jakie należy wykonać, aby zalogować się na konto zmarłego, podane są w FAQ. Należy m.in. przedstawić swoje pełne dane osobowe, akt zgonu (jeśli jest w języku innym, niż angielski, należy przedłożyć poświadczone notarialnie tłumaczenie), a całość przefaksować na podany w artykule adres. Google jednak zastrzega, że każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie i że może odmówić udzielenia dostępu do kont zmarłego.

Nasza Klasa

Rodzimy portal społecznościowy również posiada specjalne procedury w przypadku śmierci użytkownika. NK nie dopuszcza do przejęcia profilu przez bliskich zmarłego, po prostu w ciągu 30 dni od pozytywnego zweryfikowania takiej informacji zwyczajnie usuwa konto. Według regulaminu serwisu śmierć użytkownika oznacza natychmiastowe rozwiązanie umowy pomiędzy nim a zmarłym, a wykonywanie jej warunków przez inną osobę w imieniu nieżyjącego nie jest możliwe. Aby powiadomić serwis o stracie, należy zrobić to poprzez specjalny formularz dostępny tutaj. Co ciekawe, może to zrobić dowolna osoba, nie tylko krewni.

Twitter

Twitter jest portalem, który stosunkowo późno stworzył procedury dotyczące zmarłych użytkowników. Podobnie jak Google, nawet w przypadku długiej nieaktywności użytkownika w serwisie nie usuwa żadnych danych ani kont, chyba że na wyraźną prośbę bliskich zmarłego. Od września 2010 również Twitter posiada własną politykę dotyczącą zmarłych użytkowników - identycznie jak w przypadku Google należy przefaksować informacje dotyczącą śmierci wraz z własnymi danymi na adres podany w pomocy technicznej

W części drugiej poznamy internetowe narzędzia, umożliwiające bezpieczne przechowywanie danych po śmierci i tworzenie internetowych albumów pamięci.

Podziel się opinią