0
EN

Blog o marketingu internetowym

wtorek, 4 października 2011 | Bartłomiej Rak

Wywiad z twórcami serwisu Marketingowiec.pl oraz magazynu MARKETER+

Przedstawiam Wam jeden z pierwszych wywiadów jaki udało mi się zarejestrować. Wracając z Warszawy do Krakowa zboczyłem nieco na wschód i punktualnie o 14.30 odwiedziłem chłopaków z serwisu Marketingowiec.pl oraz magazynu MARKETER+. Tak, tak – za oboma tymi przedsięwzięciami stoją te same osoby – Paweł Koziara, Maciej Sękowski oraz Łukasz Dziurda. W rozmowie uczestniczył Paweł i Maciek.

Bartek: Wasze przedsięwzięcia „na zewnątrz” wyglądają imponująco – czy to jest tajemnica, że firmę tworzycie we trójkę?
Maciek: Nie, nie robimy z tego tajemnicy. Zdarza się jednak, że w rozmowach wychodzi, iż ludzie uważają nas za bardzo dużą firmę.
Paweł: Oczywiście nie robimy wszystkiego sami – sporo rzeczy zlecamy na zewnątrz. Nie jesteśmy programistami – prace przy serwisach www zlecamy innym podmiotom. Podobnie wygląda sytuacja z MARKETEREM+. Składa go agencja z Katowic, a korektę robimy we Wrocławiu. Ci którzy nas znają wiedzą, że pracujemy w trójkę. Prawdą jest, że gdybyśmy chcieli wszystkie powyższe rzeczy robić sami to musielibyśmy te osoby po prostu zatrudnić.

B: OK – wróćmy do początku – poznaliście się w Grupie Handlowej Emperia?
M: Tak, dokładnie. Tam - jeszcze podczas studiów - zaczynaliśmy pracę. Ponieważ Marketingowiec.pl powstał w trakcie naszej pracy na etatach, w pewnym momencie trzeba było podjąć decyzję o odejściu i postawieniu wszystkiego na jedną kartę. Nie da się przy tego typu działalności pracować na dwa fronty.

B: Skąd pomysł na Marketingowca? Przecież nie jest to innowacyjny serwis, a na rynku istniała już konkurencja o ugruntowanej pozycji…
P: Oczywiście były już takie serwisy – np. „Marketing przy kawie”. Nie było jednak serwisu, który połączyłby serwis z ciekawymi artykułami z katalogiem firm. Marketingowiec ma łączyć firmy z branży reklamowej z marketerami (klientami końcowymi), którzy zdobywając nową wiedzę mogą jednocześnie znaleźć podwykonawców do swoich działań. Domena i pomysł na serwis powstały w 2008 roku, a obecnie pracujemy nad nową wersją serwisu, która naszym użytkownikom i firmom reklamowym da jeszcze więcej korzyści.
M: Jeśli chodzi o naszą konkurencję w międzyczasie pojawił się jeszcze Mediamikser. To serwis należący do VFP Communications, wydawcy m.in. Media i Marketingu. Jednak ostatnia aktualizacja jest z sierpnia. Słyszeliśmy też, że magazyn, który wydawali od 17 lat (Media i Marketing), ostatni raz w wersji drukowanej ukazał się we wrześniu br…

Trzecie wydanie MARKETERA+ rusza w drogę...Trzecie wydanie MARKETERA+ rusza w drogę…

B: OK, a skąd w takim razie pomysł na magazyn MARKETER+? Naturalne rozszerzenie działalności? Moda na e-magazyny?
P: Dzięki serwisowi Marketingowiec.pl zdobyliśmy pewne doświadczenie i dużo cennych kontaktów. Z rynku w przeciągu ostatnich 2 lat zniknęło kilka magazynów m.in. Manager Magazine, Marketing & More, Prokreacja. Pozostało więc tylko kilka tytułów – np. Brief, Marketing w praktyce, ale nie było tytułu, który dostarczałby typowo praktyczną/poradnikową wiedzę z marketingu. Magazynu, który docierałby nie tylko do działów marketingu w wielkich firmach, ale również do właścicieli małych i średnich przedsiębiorstw. Chcieliśmy stworzyć publikację, która będzie kompendium wiedzy marketingowej i jednocześnie zbiorem ciekawych artykułów, którymi można się inspirować w pracy nad produktami, markami czy firmami.
M: I właśnie o to chodzi. MARKETER+ ma docierać również do pracowników marketingu w małych firmach, gdzie czasami brakuje nawet bardzo podstawowej wiedzy. Chcemy, żeby MARKETER+ był swoistym „how to…” dzięki, któremu wiele rzeczy będzie można zrobić samemu.

B: Czyli stąd pomysł na schemat jak ma wyglądać artykuł („z artykułu dowiesz się…”, „doczytaj…”)?
P: Tak dokładnie – czytelnicy bardzo to chwalą. Jest to też cecha, która wyróżnia nas od innych magazynów.

B: Jakie opinie zebraliście po pierwszych dwóch wydaniach?
M: Otrzymaliśmy bardzo wiele maili i komentarzy z pozytywnymi opiniami. Bardzo się cieszymy, że ludzie do nas piszą i podpowiadają co poprawić, zmienić itd. Czytelnicy w swoich wypowiedziach podkreślają to na czym nam najbardziej zależy – praktyczny charakter magazynu.

B: A jak się Wam domyka budżet? Reklamy?
P: Oczywiście jak zaczynaliśmy myśleliśmy, że ze sprzedażą reklam będzie dużo łatwiej… Współpracujemy z zaprzyjaźnionymi firmami, dlatego też możemy liczyć na duże rabaty. Chcemy jednak, aby magazyn się rozwijał. Naszym celem jest zwiększenie nakładu jak i częstotliwość wydawania magazynu tak, aby w niedalekiej przyszłości MARKETER+ był dwumiesięcznikiem, a nie kwartalnikiem. Dlatego zdecydowaliśmy się wprowadzić płatną prenumeratę wersji drukowanej (jeszcze kwartalnika; od 2012 roku) w kwocie 58,80 brutto (14,70 za magazyn). Wersja elektroniczna pozostanie darmowa. Jednak magazyn drukowany będzie zawierał więcej artykułów oraz dodatki specjalne. Dla osoby, która będzie miała dostęp do praktycznej wiedzy nie jest to duża kwota. Dla prenumeratorów wersji papierowej przygotowaliśmy również rabaty na produkty i usługi naszych partnerów.

B: Co jest największym kosztem w „produkcji” MARKETERA+?
P: Zdecydowanie druk – to około 50%, następnie wysyłka i skład.

B: Jest Was trzech – jaki macie podział obowiązków? Jest jeszcze przecież sprzedaż gadżetów reklamowych dla firm pod marką mgadżet.pl…
M: Paweł skupia się na sprzedaży, ja skupiam się na treściach, a Łukasz zajmuje się częścią agencyjną, czyli m.in. sprzedażą gadżetów. Mniejsze zadania dzielimy pomiędzy siebie na bieżąco. Do tego dochodzą osoby, z którymi na stałe współpracujemy na zewnątrz. Coraz częściej myślimy jednak o zatrudnieniu 1-2 osób, bo zadań jest naprawdę sporo.

B: Nawet na pierwszy rzut oka macie sporo obowiązków. Nie boicie się, że któraś część Waszej działalności może ucierpieć?
M: Mamy świadomość, że obowiązków przybywa dlatego zamierzamy pozyskać inwestora, który na tym etapie pomoże nam rozwijać firmę w odpowiednim tempie.
P: Mamy sporo obowiązków, ale i równie dużo pomysłów. W planach mamy jeszcze jeden projekt :)

B: Co to za projekt?
P: Taki, który świetnie pasuje do działalności pozostałych, ale na razie nie chcemy rozmawiać o szczegółach.

B: Liczby są imponujące…
M: Pierwszy i drugi numer rozszedł się w 100%, teraz nawet lekko zwiększyliśmy nakład wersji drukowanej do 3340 egzemplarzy. Do tego dochodzi wersja elektroniczna. Tylko pierwszy numer przeczytało online ponad 10 000 osób!
P: Informacja o magazynie rozniosła się bardzo szybko, bez specjalnej kampanii reklamowej.

B: Wy chyba teraz sporo wiecie, bo przecież musicie przeczytać każdy artykuł, który do Was przychodzi…
M: Mi już czasami „paruje czacha” od ilości informacji… Marketing w praktyce, Press, Brief, e-magazyny… Nie mówiąc już o kipiącym RSSie… trochę tego jest. Powoli zaczyna mi brakować czasu na książki, ale cały czas staram się również do nich sięgać żeby być na bieżąco.
P: Podobnie jest u mnie :) Przed oddaniem każdego numeru do druku czytam cały magazyn. Do tego dochodzi prasa branżowa i książki. Dzisiaj mamy dostęp do tak wielu ciekawych informacji, że czasami trudno nadążyć za tym wszystkim.

B: Jakie cele na przyszły rok? Ile sprzedanych prenumerat? ;)
M: 100% :)
P: Chcemy na pewno zwiększać nakład. Większy zasięg to większa szansa na pozyskanie nowych dużych reklamodawców. Wielu reklamodawców preferuje wersję drukowaną.

B: Kończąc już – ile procent chcielibyście oddać inwestorowi i za jaki wkład finansowy?
P: Myślimy o około 40%, a za ile to się okaże. Inwestora szukamy do całej naszej działalności, która obejmuje serwis Marketingowiec.pl, magazyn MARKETER+ i jeszcze jeden projekt nad którym myślimy.

B: OK. – dzięki chłopaki! Wielki „szacun” za obrotność i powodzenia w przyszłości.

Czytaj również

blog1 blog2

Na jakim etapie jesteś?