Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

facebook socjomania
25 listopada 2011 Karina Swachta

„Catfish” - czy Twoi znajomi z Facebooka w ogóle istnieją?

Nazywam się Angela. Mieszkam w małej miejscowości Ishpeming w stanie Michigan. Jestem ubogą gospodynią domową, która opiekuje się dwójką niepełnosprawnych pasierbów. Moja najstarsza córka przebywa na odwyku. Jednocześnie jestem piękną i młodą dziewczyną, która nawiązuje cyberomans. Jestem muzykalnym, wesołym nastolatkiem. Jestem przystojnym i przedsiębiorczym mężczyzną. Jestem śliczną, malutką dziewczynką z ogromnym talentem plastycznym. Najwięcej radości daje mi tworzenie.

Kreuję wymarzony świat za pomocą ruchów pędzlem i kliknięć myszką. Stworzyłam wiele obrazów oraz kilkanaście fałszywych profili na Facebooku. Nie sprzedałam żadnego ze swoich malarskich dzieł, ale wiele osób „kupiło” całą sieć moich alternatywnych osobowości. Wśród nich znalazł się pewien fotograf z Nowego Jorku. Wraz z dwoma filmowcami zarejestrowali rozwój naszej znajomości za pomocą kamery.

To nie jest fabuła książki czy scenariusza. To „Catfish” – film opowiadający prawdziwe wydarzenia konkretnej facebookowej znajomości i świata sieci w ogóle. Na całym świecie furorę robił „The Social Network”, który obrazuje historię tego portalu oraz prezentuje sylwetkę Marka Zuckerberga. Jego twórcy zgarnęli trzy Oscary, a film tylko w jeden weekend zarobił 23 miliony dolarów. To jest obraz, który daje nam odpowiedź na pytanie, jak powstał najbardziej popularny portal społecznościowy na świecie. „Catfish” to nie tylko thriller z Facebookiem w roli głównej. To film, który nie daje żadnej odpowiedzi, ale stawia wiele, wiele pytań. Nie przesadzę jeśli powiem, że jest ich tyle, ile użytkowników Facebooka.

Ile jest osób na Twojej liście znajomych na Facebooku, które znasz tak naprawdę? Ilu z nich poznałeś w sieci i nigdy nie widziałeś na żywo? Myślisz, że oni naprawdę istnieją? „Time Magazine” napisał o tym filmie, że jest to „skarbnica wypełniona rozważaniami o tęsknotach i kłamstwach zrodzonych w Internecie”. Niektórzy ludzie zupełnie zatracają się w wykreowanym przez siebie świecie. Są pisarzami swojej nowej biografii. Zamiast „lekkiego pióra” mają równie potężne narzędzie – zakładkę „edytuj profil”. „Catfish” ukazuje mechanizmy kreacji takiego wirtualnego kłamstwa jak żaden inny film.

Są ludzie, którzy stracili swoje prawdziwe życie na rzecz wirtualnego. To jest niebezpieczne i skrajne, ale musimy być świadomi tego, że my także jesteśmy częścią wirtualnej iluzji. Nawet jeśli bardzo mocno się przed tym bronimy. Każdy z nas traktuje swój profil w serwisie społecznościowym jako wizytówkę. Nie zamieszczamy na nim informacji, które mogłyby nas przedstawić w negatywnym świetle. Idąc dalej, można powiedzieć, że tak naprawdę osoba, którą stworzyłam na swoim profilu, nie jest mną.

Ten film porusza także problem prywatności w sieci, który jest ostatnio szeroko omawiany. Czy ludzie są świadomi tego, że to co publikują na swoim profilu ma potencjał, aby być odczytanym na całym świecie? Zdjęcia dzieci czy informacje o tym, że nasze mieszkanie zostało puste na dwa tygodnie, mogą trafić do każdego. Ten film powinien być przestrogą dla każdego, kto za bardzo otwiera się w sieci.

Narzędzia social media Zapisz sięna szkolenie z najpopularniejszych serwisów społecznościowych

Angela już nie ucieka w internetową rzeczywistość. Film przyniósł jej rozgłos, a jej obrazy rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. W wywiadzie udzielonym już po całym zamieszaniu opowiada - „Kiedy zaczęłam używać Facebooka, myślałam, że jest to miejsce bezpieczne i intymne. Jak wszyscy wiedzą, dowiedziałam się w brutalny sposób, że jest całkiem inaczej. Wszystko, co udostępniasz na Facebooku jest publiczne. Nieważne jakie są Twoje ustawienia prywatności. Nigdy nie wiesz, kto ma dostęp do tych informacji”.

Podziel się opinią