Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

case studies social media socjomania
27 marca 2012 Karina Swachta

Zamiast „k***a, znowu ta dziura”

„K***a” to najczęściej składany wniosek w Polsce, wyrażający niezgodę na zastaną rzeczywistość. Lubimy przeklinać i narzekać na władze. Że kradną nasze pieniądze. Że nie dotrzymują obietnic. Że krzywe chodniki i nikt z tym nic nie robi. A my? Nie mamy sobie nic do zarzucenia, chociaż nasza działalność na rzecz społeczeństwa często ogranicza się tylko do skreślenia pozycji na liście wyborczej. A gdybyśmy tak zamiast na posła z listy nr 2, zagłosowali na siebie? Wtedy możemy łatwo zweryfikować, czy podjęte zostały odpowiednie działania. Ewentualne pretensje też wiadomo, gdzie kierować. Od czego zacząć swoją kadencję?

Napraw swoją ulicę

Władza ma kilka definicji. Zbyt często podkreślana jest ta, w której mowa o możliwości modyfikowania zachowania innych ludzi. Mi bardziej podoba się traktowanie władzy jako możliwości spełniania celów, wytwarzanie zamierzonych skutków. Jeśli naszym celem jest życie w ładnej i zadbanej okolicy, potrzebne nam tylko narzędzie do spełnienia tego. Naprawmyto.pl jest serwisem, który umożliwi ci usuwanie przeszkód na drodze do takich właśnie zamierzeń. Po pierwsze, musimy sobie uświadomić, że to, jak wygląda nasza okolica zależy także od nas. Marcin Gołąbek z Pracowni Obywatelskiej (organizacji, która współrealizuje – razem z Fundacją Inicjatyw Społecznych Plan C - ten projekt na terenie Krakowa) uważa, że to właśnie zmiana sposobu myślenia jest potencjalnie jedną z najważniejszych korzyści tego serwisu:

Problemy w przestrzeni miejskiej (uszkodzone chodniki, dziury w drodze, dzikie wysypiska) to coś, co dotyka każdego mieszkańca, ale nie do końca potrafimy zająć się problemem. Najbardziej przeszkadzają nam usterki znajdujące się w naszej okolicy, po drodze do pracy itd. To dobry punkt wyjścia - możemy zgłosić problemy, które są najbliżej nas, wziąć odpowiedzialność „za swoje podwórko”.

Jeśli codziennie przeklinasz dziurę na „swoim podwórku”, zamień „kurwa, znowu ta dziura” na kilka kliknięć - zgłoś to odpowiednim służbom oraz innym mieszkańcom. Możesz to zrobić zarówno na stronie internetowej projektu, ale także za pomocą aplikacji mobilnej, co pozwoli ci reagować na gorąco. Twoje zgłoszenie trafi do odpowiednich instytucji, które zobowiązały się do rozpatrzenia każdego zgłoszonego problemu. Myślę, że ważna jest świadomość, że zgłoszenia nie trafiają w próżnię i ktoś na nie odpowiada – dodaje Marcin Gołąbek. Mapowanie problemów dotyczy takich dziedzin, jak:

Narzędzia social media Zapisz sięna szkolenie z najpopularniejszych serwisów społecznościowych

  • infrastruktura (np. dziura w drodze, zalana ulica, uszkodzony chodnik),
  • bezpieczeństwo (np. porzucony pojazd, brak oświetlenia),
  • przyroda (np. padła zwierzę, połamane gałęzie),
  • budynki (np. niebezpieczne sople, odpadający tynk),
  • inne (np. dzikie wysypisko, zniszczony śmietnik).

Stworzenie „alertu” jest bardzo proste. Wystarczy wybrać problem z listy i nanieść go na mapę. Ja zgłosiłam dziurę w drodze, która razi moje oczy już od zimy. Można również wysłać maila do odpowiedniej instytucji, jaką w tym przypadku jest Zarząd Infrastruktury Komunalnej. Jeśli komuś szczególnie zależy na danej sprawie, może zostać jej strażnikiem – osobą, która sprawuje nad nią piecze i dostaje powiadomienia o wszelkich zmianach.

Zróbmy to

Inspiracją do powstania Naprawmyto.pl był angielski projekt Fix My Street oraz See Click Fix działający w USA. W tych krajach prace samorządu sieciowego przynoszą efekty. W niektórych dzielnicach Londynu liczba napraw przekroczyła już tysiąc. Na obu serwisach jest wielu bardzo zaangażowanych użytkowników, którzy przy zgłoszeniach opisują problem szczegółowo i dodają nie jedno, ale całą galerię zdjęć.

Takie zachowania świadczą o coraz większym zainteresowaniu działaniem na rzecz społeczeństwa. Ben Berkowitz, współzałożyciel See Click Fix powiedział: Bardzo zależy nam na tym, żeby obywatele aktywnie działali, a nie tylko zgłaszali problemy. Podobne zamierzenia mają twórcy polskiej wersji, którzy chcą, aby w przyszłości serwis służył jako platforma umożliwiająca samoorganizację obywateli. Paul Bass, dziennikarz „The Independent”, komentując projekt amerykański, powiedział, że jest to dziennikarstwo w najczystszym wydaniu.

Teeme ara znaczy „zróbmy to” i jest nazwą projektu, który zmobilizował kilkadziesiąt tysięcy osób do sprzątnięcia Estonii w jeden dzień. A to wszystko dzięki sile internetowej społeczności, którą postanowiło wykorzystać dwóch przedsiębiorców. Stworzyli oni system oparty na GPS i Google Maps, który umożliwiał użytkownikom oznaczanie i opisywanie dzikich wysypisk śmieci. Ochotnicy najpierw uzupełniali mapę, a następnie ruszyli do zbiorowego sprzątania kraju. Gdyby czekali, aż ktoś to zrobi za nich sprawa pewnie ciągnęłaby się latami. To pokazuje jak wielka siła drzemie w samorządności sieciowej, która umożliwia każdemu współdziałanie i formuje nowy sposób na zarządzanie społecznością.

Nowy model rządzenia

To władze powinny finansować platformy, które umożliwiają realizację zadań przez ludzi. W Stanach Zjednoczonych rząd staje się inicjatorem takich społecznych projektów i ulepsza swoje działania, nie poprzez tworzenie nowych urzędów, ale właśnie poprzez wykorzystywanie siły aktywnego społeczeństwa. W nowym modelu rządzenia obywatel jest prosumentem, który może nakierować władzę na miejsca, gdzie jej działalność jest najbardziej potrzebna. The Enabling City jest tego dobrym przykładem. To społecznościowa platforma, która umożliwia mieszkańcom zgłaszać pomysły innowacji w mieście. Swoje projekty, za które miasto normalnie musiałoby sporo zapłacić, zgłaszają architekci czy inżynierowie. W książce „Makrowikinomia. Reset świata i biznesu” podane jest wiele przykładów na to, jak wykorzystywana jest „mądrość ludu”. Autorzy książki podają, że w brazylijskim mieście Belo Horizonte już w 1993 roku zaczęto zbiorowo ustalać budżet, a obywatele mają realny wpływ na to, gdzie zostaną ulokowane publiczne pieniądze. W przypadku takich inicjatyw należy jednak być ostrożnym. Przekonał się o tym chociażby Obama, tworząc „Instruktaż Obywatelski” – miejsce, w którym wyborcy zgłaszali swoje pomysły na program polityczny. Najwyżej ocenianym zgłoszeniem, ważniejszym niż podatki i służba zdrowia, okazała się… legalizacja marihuany.

Pojawia się coraz więcej inicjatyw, które wpisują się w nowy model rządzenia. Tutaj znajdziecie listę najbardziej znanych tego typu serwisów. Mi bardzo spodobał się Fix My Transport - miejsce, w którym ludzie mogą zgłaszać swoje uwagi na temat komunikacji miejskiej (spóźnione autobusy, zmiana rozkłady jazdy itp.). Na stronie wyświetla się cała historia dialogu przeprowadzanego między ogłoszeniodawcą a poszczególnymi instytucjami/władzami. Zobaczcie, jak to wyglądało w przypadku zmiany godziny odjazdu pociągu. Media społecznościowe umożliwiają komunikację na linii władza-obywatele, ale także szybszy i sprawniejszy kontakt samej władzy – Govloop to Facebook dla urzędników rządowych, gdzie mogą oni wymieniać się swoimi doświadczeniami, podsuwać sobie rozwiązania problemów publicznych. Na koniec filmik projektu Code for America - serwisu, który pomaga władzy rządzić lepiej dzięki ludziom i sile internetu. Myślę, że pasuje do wszystkich tego typu inicjatyw:

Naprawmyto.pl jest projektem pilotażowym pod patronatem Fundacji im. Stefana Batorego i przy współpracy kilkunastu organizacji pozarządowych z całego kraju. Swoje skargi mogą zgłaszać mieszkańcy 11 miast i 1 powiatu, ale w planach jest rozszerzenie projektu na całą Polskę. Zgłaszajcie alerty i dawajcie znać o efektach! Zamelduję, czy ktoś naprawił zgłoszoną przeze mnie usterkę. I bez przeklinania, proszę :)

Podziel się opinią