0
EN

Blog o marketingu internetowym

23 września 2020 | Martyna Tarnawska

Praca hybrydowa - co to jest?

O pracy hybrydowej jako modelu współpracy mówi się coraz częściej, czym jednak jest ta słynna hybryda? Na czym polega? Czym różni się od modelu, który znamy i do którego się przyzwyczailiśmy, a czym różni się od pracy zdalnej? W tym artykule postaram się przybliżyć ten temat, obalić kilka mitów i zaproponować naszą definicję pracy hybrydowej.

Model stacjonarny - jak wygląda model, do którego wszyscy się przyzwyczailiśmy?

Co poniedziałek, punkt 9:00, meldujemy się przy naszym biurku. Najpopularniejszy model pracy to ten, gdzie jako zespół spotykamy się o określonej porze w biurze i w tej przestrzeni spędzamy kolejne godziny, realizując nasze zadania i obowiązki. Warto wyróżnić tutaj dwa kluczowe elementy, które charakteryzują model, do którego większość z nas jest przyzwyczajona - model pracy stacjonarnej:

  • narzucona przestrzeń,
  • czas pracy.

Pracownik, który a. jest w biurze i b. spędza w nim „osiem" godzin - jest obecny, pracuje, wykonuje efektywnie swoje obowiązki. Czas i obecność stają się najważniejszymi czynnikami, których brak („Już 9:00, spóźnił się?”, „Ona ma dzisiaj wolne, że nie ma jej przy biurku?”) podważają profesjonalizm pracownika. 

To rzeczywistość, do której większość z nas jest przyzwyczajona i którą zna od pierwszego dnia swojego zatrudnienia. Warto jednak zauważyć, że nie mówimy tutaj o zmianie systemu, który towarzyszy nam od tysięcy lat. Wbrew pozorom, praca w biurze od 9 do 17 do wynalazek stosunkowo młody. Pierwsze fizyczne biuro powstało niespełna 300 lat w Anglii i był nim budynek Starego Biura Admiralicji w Londynie, a praca w wymiarze 8-godzin - została zaproponowana w fabryce Forda dopiero w 1914 roku. Mamy jeszcze szansę się go oduczyć.

Praca stacjonarna + x = praca hybrydowa

Może nam się wydawać, że elementem brakującym w powyższym równaniu jest praca zdalna. Skoro wyżej opisany model tradycyjny, gdzie pracownik jest stałą liczbę godzin w wybranej przestrzeni do pracy (biurze, coworkingu, u klienta, na produkcji, w magazynie), to praca hybrydowa to po prostu dodanie możliwości (wszystkim lub części zespołu) możliwości pracy, kiedy i jak chcą. To jednak nieprawda.

Ważne - praca hybrydowa TO NIE jest praca zdalna!

Nie możemy traktować modelu hybrydowego jako sumy pracy stacjonarnej i pracy zdalnej. Możemy wpaść wtedy w pułapkę (w którą wpada spora część managerów i nie tylko) próby połączenia wszystkich dobrych praktyk i pracy stacjonarnej i zdalnej. Próbujemy wziąć ze sobą wszystkie elementy, przyzwyczajenia i rytuały, które mamy w każdym ze stylów pracy. I o takiej przeprowadzce mówiłam też w ostatnim wywiadzie dla Business Insider. Co nam z tego wychodzi? Twór, który nie działa. Twór, który na siłę próbuje przemycić trochę świata biurowego, a trochę wirtualnego. 

 

Jeśli chcesz, możesz wysłuchać ten artykuł, zamiast go czytać:

Mała powtórka z najczęstszych modeli pracy, które wykorzystują model zdalny:

Praca zdalna (remote work, fully-remote) to model pracy, w którym wszyscy pracownicy są zdalnie (pracują z innej przestrzeni niż biuro - na przykład dom, kawiarnia, działka - i często w elastycznych porach).

Jeśli tylko pewien odsetek pracowników regularnie przychodzi do stacjonarnego biura, nazwalibyśmy taki model domyślnie zdalnym (remote-first, remote-default).

Praca z domu (work from home, WFH, home office, HO) to model pracy, w który zdecydowana większość pracowników wykonuje służbowe obowiązki z przestrzeni domowej (rzadziej w elastycznych porach, częściej dopasowując się do modelu 9-17).

Czym jest praca hybrydowa?

Praca hybrydowa to model współpracy. Współpracy, bo zakłada uczestnictwo więcej niż jednej jednostki.

Praca hybrydowa to znalezienie optimum, czyli zespołu najlepszych, najbardziej sprzyjających, warunków pracy dla pracowników i organizacji jednocześnie.   To model, w którym każdy pracownik - niezależnie od tego, 
gdzie i kiedy wykonuje służbowe obowiązki zgodnie z firmowymi ustaleniami - ma taki sam komfort, obowiązki, prawa i możliwości.  Hybryda to elastyczność i znalezienie takich elementów, które umożliwią każdemu pracownikowi działać w wybany przez niego sposób, który przyjęliśmy odgórnie, jako akceptowany w firmie.

Jeśli freelancer sam decyduje o swoim stylu pracy - raz pracuje z domowego biura, a raz w coworku - czy mowa o hybrydzie czy pracy zdalnej? Według mojej definicji (przy czym ze względu na jej oficjalny brak, zastrzegam sobie wolność interpretacji) - wykonuje on pracę zdalną. Nie ma stałego miejsca wykonywania swojej pracy, co wymaga od niego wypracowania rytuałów, dobrych praktyk pracy w różnych warunkach, miejsc i w różnych blokach czasowych. Zawsze jednak mowa o stworzeniu swojego, własnego stylu pracy. Którego nie musimy adaptować do innych.

Firma zdalna (remote, full-remote) to taka, której pracownicy nie pracują z jednego, fizycznego lokum. Często takiego lokum w ogóle nie ma lub jest sporadycznie wykorzystywane na wspólne burze mózgów, spotkania integracyjne, wydarzenia. Domyślnym światem spotkań jest przestrzeń wirtualna dla takiej firmy i to na niej kładziemy priorytet, projektując procesy i komunikację wewnętrzną.

Kiedy mamy do czynienia z modelem hybrydowym?

Praca hybrydowa ma według mnie miejsce wtedy, kiedy współpracujemy z osobami o różnych stylach pracy. Część z nich pracuje stacjonarnie - nadal przy swoim firmowym biurku, część przy domowym stole kuchennym, część w biurze u klienta, a część w wynajmowanym biurze z innymi firmami. Hybryda to podejście do zaprojektowania takiego systemu, który będzie umożliwiał elastyczność, a przy tym komfort i efektywność, dla każdego z tych pracowników. 

Jeśli w naszej firmie podejmujemy decyzję, że nasi pracownicy mogą wykonywać obowiązki z każdego miejsca na świecie, model hybrydowy zmusza nas do tego, by pracownik, który łączy się z Bali (to chyba marzenie każdej osoby myślącej o pracy zdalnej - a może tylko moje?) miał ten sam komfort i możliwości, co pozostałych 2 pracowników, którzy uczestniczą w spotkaniu warsztatowym z krakowskiego biura. I na odwrót. 

Hybryda to nie suma. To elastyczność, adaptacja, znalezienie takich elementów, które umożliwią każdemu pracownikowi działać w taki sposób, który przyjęliśmy odgórnie, jako akceptowany w firmie.

Sztuką nie jest przeniesienie na wirtualny komunikator naszego spotkania, które dotychczas co poniedziałek działo się w sali nr 56 w naszym biurze, a teraz siedzi w nim tylko kilka osób, a reszta łączy się z salonu czy coworku. To myślenie płytkie i bardzo krótkofalowe, skoncentrowane tylko na narzędziach i technologii. Jedynym wyzwaniem nie jest też wysłanie całej organizacji do domu i wdrożenie pracy zdalnej. Zakładamy wtedy, że wszyscy pracujemy w warunkach wirtualnych i do takiej rzeczywistości dopasowujemy nasze potrzeby i obowiązki. O nowych wyzwaniach, ale i bolączkach, opowiadali prelegenci zorganizowanej przez nas I edycji Konferencji poświęconej Pracy Hybrydowej (która korzystając z korzyści zdalnej formy - została w całości nagrana, a do poszczególnych prelekcji - możecie wrócić w dowolnym miejscu... i czasie :)).

Podsumowując, jaka jest moja definicja pracy hybrydowej? 

Praca hybrydowa to znalezienie optimum, czyli zespołu najlepszych, najbardziej sprzyjających, warunków pracy dla pracowników i organizacji jednocześnie. 

To model, w którym każdy pracownik - niezależnie od tego, gdzie i kiedy wykonuje służbowe obowiązki zgodnie z firmowymi ustaleniami - ma taki sam komfort, obowiązki, prawa i możliwości. Hybryda to elastyczność i znalezienie takich elementów, które umożliwią każdemu pracownikowi działać w wybany przez niego sposób, który przyjęliśmy odgórnie, jako akceptowany w firmie.

Dlaczego właśnie teraz mówimy o pracy hybrydowej?

Nigdy wcześniej tak wiele organizacji nie eksperymentowało z modelem współpracy (z własnej woli lub tej przymuszonej sytuacją pandemiczną). Do tej pory nowe modele pracy (m.in. skrócony tydzień pracy, nowy model rozliczania, np. zadaniowy, płaska struktura, pozbycie się fizycznych biur i praca w wirtualnych zespołach) i eksperymentowanie z nimi było domeną trzech kategorii firm - mało ryzykujące start-upy, giganci, którzy mogli sobie na to pozwolić i buntownicy, którzy dla wyższych idei chcieli zmienić sposób współpracy wewnątrz organizacji.

Teraz wszyscy, na skutek kryzysu, nowego rozdania kart i analizy własnego stylu pracy, mamy czas i szansę na zmianę. Jak to mówił Churchill, nigdy nie marnujcie dobrego kryzysu - możesz właśnie teraz dołączyć do organizacji, które zmieniają swój styl pracy na lepsze. Chętnie Ci w tym pomożemy - napisz do mnie w tej sprawie :)

Czytaj również

blog1 blog2

Na jakim etapie jesteś?