Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

16 lutego 2015 Marcin Niewęgłowski

Media społecznościowe w turystyce - na wiele sposobów

Kiedy pomyślę sobie o tym, jak social media oddziałują na turystykę (jakiego mogą dać jej promocyjnego kopa), to natychmiast przychodzą mi do głowy dwie akcje.

Jedną z nich był pobyt gwiazdy pop Beyonce jesienią 2013 roku w Nowej Zelandii, a dokładnie jej skok z najwyższego budynku w tym kraju, który artystka udokumentowała na swoim profilu na Instagramie oraz na YouTube (wideo z tego wydarzenia zostało odtworzone prawie 2,5 mln razy). Wyczyn Beyonce doprowadził do wysypu publikacji na ten temat (głównie w mediach amerykańskich i brytyjskich) i darmowej promocji Nowej Zelandii za granicą.

Drugą akcją było postawienie przez Tourism Australia (rządowej organizacji turystycznej promującej Australię) na media społecznościowe jako rdzeń swoich działań marketingowych. Jak do tego doszło?

Kilka rad od debeściaków - na początek

Po pierwsze przykład poszedł z samej góry. Na początku 2010 roku dyrektorem zarządzającym Tourism Australia został Andrew McEvoy - osoba mająca bogate doświadczenie w zakresie turystyki tego kraju. To on zdecydował, że platformy społecznościowe będą głównym kanałem komunikacyjnym. Aby to osiągnąć, McEvoy ściągnął z Francji najlepszego (jego zdaniem) speca od tej materii - Jesse Desjardinsa, który został szefem działu social media tej organizacji. I jest nim do tej pory. To Jesse stworzył swojego rodzaju społecznościowy ekosystem. Na ostateczny kształt społecznościowych działań Tourism Australia mieli i mają także wpływ ludzie z regionalnych biur tej organizacji rozsianych po całym świecie.

Po drugie, Tourism Australia potraktowała działania promocyjne za pomocą mediów społecznościowych jako inwestycję, która zwróci się za kilka lat. Przez pierwszy rok swojego urzędowania, ta organizacja pod wodzą McEvoya skupiła się na zagranicznych odbiorcach, aby w następnym roku (latem 2011 roku) zwrócić się w stronę swoich rodaków.

Po trzecie, stworzono listę Australijczyków, którzy stali się ambasadorami kraju. Zaproszono ich także do współtworzenia osi czasu dedykowanego fanpage’a.

Po czwarte, Tourism Australia wykorzystała treści tworzone i przesyłane przez odbiorców (user-generated content), aby to oni (a nie jakaś biurokratyczna organizacja) tworzyła turystyczną narrację tego kraju. Może nie było to tak spektakularne, jak zrobiła to kilka lat temu Szwecja (o tym za chwilę), ale było świeżym i odważnym spojrzeniem na kwestie promocji w dobie nowych mediów. W szczególności, że treści od fanów stanowią ponad 90% (sic!) wszystkich materiałów, za pomocą których Tourism Australia promuje swój kraj w social media.

Po piąte, zainwestowano w ludzi, w zespół. Kilkuosobowy dział social media Tourism Australia realizował i realizuje wszystko własnymi rękami. Władze tej organizacji są świadome tego, że za jakość się płaci, więc nie bawiły się w podwykonawstwo, zlecanie na zewnątrz niektórych działań (aby było taniej). Wszystkie zadania były i są realizowane in-house.

Po szóste, promocja turystyczna Australii nie objęła swoim zasięgiem wszystkich dostępnych kanałów social media. Organizacja McEvoya wybrała (w toku analizy) Facebooka i Instagrama oraz (z uwagi na znaczenie turystów z Chin) dodatkowo Weibo i Tudou.

Po siódme, reagowanie na zmiany w zakresie konsumpcji treści w mediach społecznościowych. Dlatego też w 2013 roku zespół Desjardinsa mocno skupił się na produkcji contentu skrojonego pod urządzenia mobilne.

Po ósme, znakiem rozpoznawczym, a zarazem spoiwem działań Tourism Australia w mediach społecznościowych stał się hashtag #seeAustralia będący efektem wieloletniej pracy.

Jak ważne są media społecznościowe dla turystyki

Social Media?Zapisz się na szkolenie

Według badań przeprowadzonych przez portal turystyczny Teletext Holiday, w 2012 roku 64% ludzi planowało swoje wakacje przy pomocy mediów społecznościowych. Od tamtego czasu rola social media stale zyskuje na znaczeniu. Wystarczy spojrzeć ile osób w Polsce korzysta z Facebooka, YouTube'a czy Instagrama. Nie mówiąc już o globalnych zasięgach wspomnianych platform społecznościowych.

Dlatego też warto przyjrzeć się temu, jak ich potencjał wykorzystują poszczególne kraje, regiony, a nawet miasta. W kolejności alfabetycznej, a więc…

Jak to robi… Australia

Pisząc o tym, z jakimi radami w zakresie social media może podzielić się Australia, nie mógłbym nie przedstawić chociażby paru przykładów ich aktywności w tej sferze. Jak wspomniałem wcześniej, Tourism Australia w swoich działaniach mocno akcentuje współpracę z potencjalnymi odbiorcami. W ostatnim dniu 2011 roku na ich profilu na YouTube pojawił się poniższy film pokazujący historię kilku obcokrajowców, którzy przybyli do Sydney na Sylwestra.



Ponadto warto przywołać dwa przykłady z regionu. Pierwszy z nich to Remote Control Tourist. Projekt organizacji Tourism Victoria mający na celu niekonwencjonalną promocję Melbourne. Użytkownicy Facebooka i Twittera mogli poczuć, jakby byli w tym mieście i poznawali go z różnych stron. Przez kilka dni października 2013 roku, kontrolowali oni w czasie rzeczywistym poczynania dwójki osób. Spełniały one sugestie użytkowników Twittera i Facebooka pod kątem tego, co chcieliby w danej chwili zrobić lub zobaczyć w Melbourne. Odbiorcy mieli podgląd za pomocą Google Maps oraz transmisji wideo (z przyczepionych kamer do ubrań tych śmiałków). W sumie wysłali oni ponad 8 tys. życzeń do realizacji. Spójrzcie jak to wyglądało w praktyce:



Z kolei organizacja South Australia Tourism stawia na ukazanie historii swoich mieszkańców. Jednym z przedsięwzięć, realizowanych w ramach tego konceptu, był projekt „Adelaide Uncovered”. Bohaterami tego mini cyklu wideo była dwójka mieszkańców stanu Australii Południowej: DJka oraz przedsiębiorca - producent win. Opowiadają oni o tym, jak Adelaide zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat:





Ogólnie rzecz biorąc polecam śledzić kanał South Australia na YouTube. Można tam znaleźć wiele ciekawych materiałów wideo, które rzucają nowe światło, nowe spojrzenie na promocję turystyki i marketingu miejsc.

Jak to robi… Brazylia

Ten kraj jest znany nie tylko z piłki nożnej, ale także z karnawału, który kojarzymy głównie z tym, co dzieje się w Rio de Janeiro. Inne miasto od lat pokazuje, iż świetnie można się bawić w pozostałych regionach Brazylii. Od trzech lat miasto Salvador umożliwia ludziom z całego świata oglądanie na żywo karnawału w ich mieście. A dokładnie oglądanie za pośrednictwem ich kanału na YouTube.



Jak to robi… Chorwacja

Chorwacja stara się trzymać dobre relacje z turystami, którzy ją wcześniej odwiedzili. Stara się budować z nimi silne więzi poprzez projekt Share Croatia. Czyli wrzucamy swoje wspomnienia, doznania z Chorwacji z odpowiednimi hashtagami na jeden z naszych profili w mediach społecznościowych (Facebook, Twitter, Instagram) i bierzemy udział w konkursie, w którym nagrodą jest darmowa wycieczka po tym kraju.

Jak to robi… Finlandia

Na świecie jest organizowanych wiele prestiżowych konkursów fotograficznych. Ale mało które odpowiadają na wyzwania związane z popularyzacją urządzeń mobilnych, w tym aplikacji Instagram. Organizacja Talent Tampere wraz z użytkownikami Instagrama z tego fińskiego miasta zorganizowały globalny konkurs na najbardziej jasne, pogodne zdjęcie. Nagrodą w tym konkursie był tygodniowy pobyt w Tampere dla piątki szczęśliwców.



Jak to robi… Francja

Bez wątpienia komunikacja wizualna odgrywa coraz większą rolę także w marketingu turystycznym. Widać to najlepiej po dynamicznie rosnącej roli web influencerów, czyli osób wpływowych, które zbudowały swoją siłę rażenia dzięki działalności w social media. Niewątpliwie ważną grupą są użytkownicy Instagrama. We wrześniu 2013 roku organizacja Toulouse Tourism Board (przy pomocy Instagramers Toulouse) postanowiła zaprosić 13 najbardziej wpływowych użytkowników Instagrama z 7 różnych krajów na kilkudniową podróż po Tuluzie.



Jak to robi… Grecja

Od paru dobrych lat, jeden z głównych celów turystycznych Polaków - Grecja - przeżywa kryzys gospodarczy. Doszło tam do takiej sytuacji, iż brakuje pieniędzy nawet na utrzymanie narodowych dóbr kultury. W wyniku tych problemów gospodarczych, pod koniec 2011 roku powstała oddolna inicjatywa Up Greek Tourism.

Zasłynęła ona z działań, których celem było przeprowadzenie kampanii promującej turystykę tego kraju za granicą. I tym samym przyciągnięcie do Grecji turystów zagranicznych, którzy wydadzą swoje pieniądze zasilając kasę państwa. Aby tego dokonać, ekipa Up Greek Tourism wykorzystała mechanizmy finansowania społecznościowego. Dzięki zebranym środkom od ludzi z całego świata, stworzono wielkoformatowe billboardy promujące grecką turystykę. Pojawiły się one na ulicach Nowego Jorku, Londynu oraz Waszyngtonu.

Jak to robi… Gruzja

Mieliście kiedyś okazję posłuchać gruzińskiego polo? Jeżeli nie, to musicie to nadrobić, bo te brzmienia wielu oczarowały. Widać to chociażby po ilości wyświetleń tej filmowej hybrydy (niby to klip, niby to wideo promocyjne) jednego z regionów Gruzji - górskiej Rachy.



Jak to robi… Holandia

Kraj tulipanów i wiatraków poszedł w ślady Szwecji (o czym szerzej - poniżej). Na początku 2012 roku na Twitterze pojawił się profil Natherlanders. Jest on prowadzony przez mieszkańców Holandii. Każdego tygodnia jest nim ktoś inny. Warunek? Trzeba przejść selekcję - rejestracja. Co ciekawe, w przeciwieństwie do działań szwedzkich, turystyczno-promocyjna inicjatywa Holendrów powstała w pełni w oddolny sposób.

Jak to robi… Irlandia

Kiedyś na Facebooku wielką popularnością cieszyła się gra, w której można było wcielić się w rolnika zajmującego się uprawą warzyw, owoców i takie tam. Grały w nią miliony użytkowników platformy Zuckerberga. Zresztą przyczyniła się ona do globalnej popularyzacji Facebooka. Chodzi oczywiście o Farmville. Jej ogromną popularność postanowiła wykorzystać organizacja Tourism Ireland. Wiosną 2011 roku uruchomiła ona na Facebooku społecznościową grę „Ireland Town”.



Jak to robi… Islandia

Narzędzia social media Zapisz sięna szkolenie z najpopularniejszych serwisów społecznościowych

Ten mały, wyspiarski kraj na Oceanie Atlantyckim zasłynął jako jedno z pierwszych (a może i pierwsze) państw, które zastosowało mechanizmy społecznościowe na rzecz usprawnienia systemu politycznego. Zaprzęgnięto crowdsourcing w formowaniu nowej konstytucji tego kraju. Ustawę zasadniczą Islandii pisali (po części) zwykli obywatele – internauci tego kraju. Ostatecznie nie weszła ona w życie.

Z kolei najbardziej znanym społecznościowym projektem turystycznym z tego kraju jest przedsięwzięcie Inspired by Iceland. To platforma internetowa, swego rodzaju e-informator turystyczny. Wyróżnia się tym, iż jego treść jest tworzona przez mieszkańców tego państwa. Na początku 2014 roku, w ramach tego projektu zorganizowano międzynarodowy konkurs na „Najbardziej nieustraszonego turystę na świecie” („World’s Most Intrepid Tourist”). Wygrała go mieszkanka USA. W nagrodę została zabrana w 7-dniową podróż po Islandii, której trasę wystarczyli facebookowi fani „Inspired by Iceland”.



Moją uwagę przykuły jeszcze dwa projekty, które rozegrały się na pograniczu promocji turystyki i marketingu miejsc. Po pierwsze, od 2011 roku burmistrz Reykjaviku - Jon Gnarr - prowadzi swojego facebookowego fanpage'a. Robi to w sposób naturalny. Jego wpisy nie są sztywne od politycznych frazesów. Po drugie w latach 2010-2014 działał jeden z najbardziej nietuzinkowych projektów turystycznych, jakiekolwiek znałem. Bloga o sobie prowadziła wyspa Islandia.

Jak to robi… Jamajka

Na promocji turystyki za pomocą mediów społecznościowych znają się także w ojczyźnie reggae :) Dwa lata temu w Dniu Zakochanych, organizacja Tourism Jamaica przeprowadziła akcję, w której zachęcano ludzi do pisania romantycznych tweetów z hashtagiem #JamaicaValentine. Najbardziej urzekające posłużyły do crowdsourcingowej promocji Jamajki. Ekwiwalent reklamowy tej akcji wyniósł ponad 29 mln dolarów.



Jak to robi (po części)… Nowa Zelandia

Coraz częściej spotykam się z tym, iż marki chcą w sposób naturalny połączyć aspekty biznesowe (pozycjonowanie produktu) z unikalnym, turystycznym contentem. Ponad dwa lata temu marka samochodowa Land Rover zaprosiła Eugene Tana (australijskiego fotografa - blogera), aby wziął on udział w filmowym projekcie. Akcja tego mini dokumentu rozgrywała się w Nowej Zelandii, a dokładnie na jej wybrzeżach, które są popularnymi miejscami do uprawiania surfingu.



Jak to robi… Litwa

W 2013 roku Centrum Informacji Turystycznej Wilna wystartowało z roczną kampanią pt. „Like'able Lithuania”. Skupiała się ona na działaniach w mediach społecznościowych m.in. na Facebooku, Twitterze, Google+ oraz rosyjskim vKontakte. Zwieńczeniem tej kampanii miało być wydarzenie, podczas którego zaprezentowano… największą na świecie rzeźbę facebookowego „like'a” :) Nie bez powodu napisałem „miało być”. Do końca nie wiadomo, czy się ono odbyło, ponieważ nie ma o tym słowa na oficjalnych kanałach komunikacyjnych tej kampanii (sic!).

Jak to robi… Łotwa

Pamiętacie erę Facebooka, kiedy to wszyscy poszukiwali sposobów na to, aby zdobyć jak najwięcej fanów na swoich fanpage'ach? Nie mówię o kupowaniu fanów na Allegro, ale o oryginalnych rozwiązaniach, które w sposób naturalny przyciągałyby odbiorców na profile marek i produktów. Nawet kiedyś zebrałem parę takich technik i opisałem je na łamach Socjomanii.

Pomimo, że od tamtego czasu minęło ponad 3 lata, warto przypomnieć, iż już wtedy niektóre kraje wykorzystywały media społecznościowe do niekonwencjonalnych działań w zakresie promocji turystyki. Tak robiła m.in. Łotwa. Jednym z jej projektów był Grand Opening. Polegał on na tym, iż za oddanie like'a mogliśmy przyczynić się do wypieku prawdziwego łotewskiego bochenka. Oczywiście musiało się ich trochę zebrać, aby to osiągnąć. Co ciekawe, organizatorzy zakładali, iż osoby, które najbardziej przyczynią się do wypieku tego facebookowego chleba, zostaną nim obdarowane.

Moim zdaniem warto zainteresować się facebookowym fanpagem If you like Latvia, Latvia likes you, w ramach którego realizowano to przedsięwzięcie. W szczególności ze względu na pomysły na społecznościowe aplikacje (pomimo, iż obecnie nie cieszą się one wielkim zainteresowaniem wśród odbiorców).

Jak to robi… RPA

Zanim Melbourne wyskoczyło z projektem „Remote Control Tourist”, organizacja Cape Town Tourism przeprowadziła coś podobnego, ale był to projekt mniej zaawansowane technologicznie. Za pomocą specjalnej facebookowej aplikacji, odbiorcy mogli przesłać swoje zdjęcie i określić swoją wirtualną 5-dniową podróż po stolicy RPA. Przez kolejne dni na facebookowym profilu użytkownika zaczęły pojawiać się zdjęcia i filmy z Kapsztadu. Oczywiście cały content był wcześniej przygotowany przez Cape Town Tourism. Efekt? Zainteresowanie wizytą w RPA zwiększyło się dzięki temu projektowi o 4%. Kolejny przykład to, że Facebook potrafi sprzedawać.



Jak to robi… Szwajcaria

W 2011 roku zrobiło się głośno o pewnej szwajcarskiej wiosce. Zastosowała ona, jak na tamte czasy, oryginalne podejście do promocji. Otóż każda osoba, która polubiła facebookowy fanpage Obermutten, mogła liczyć na to, iż jego / jej profilowe zdjęcie pojawi się na głównej tablicy ogłoszeniowej tej wioski. W przeciągu kilku miesięcy fanpage polubiło kilkanaście tysięcy osób. Obecnie liczy on już ponad 44 tysięcy. I nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż wspomnianą wioskę zamieszkuje nie więcej aniżeli 100 mieszkańców. Z pewnością wiele zmieniło się od tamtej pory.



Jak to robi… Szwecja

Szwecja w kontekście mediów społecznościowych i turystyki kojarzy mi się z pionierskim, eksperymentalnym projektem Curators of Sweden. Czyli to, na czym wzorowali się Holendrzy. VisitSweden - organizacja turystyczna Szwecji - zdecydowała, iż do oficjalnego konta Szwecji na Twitterze co tydzień będzie miał dostęp inny mieszkaniec tego kraju. Innymi słowy, promocja tego państwa spoczęła na barkach jego obywateli. Celem tego projektu było pokazanie zróżnicowanego charakteru tego narodu. Co ciekawe, wspomniane przedsięwzięcie trwa cały czas - od ponad 3 lat!

Ponadto organizacja VisitSweden upodobała sobie platformę Tumblr do prowadzenia międzynarodowych działań wśród potencjalnych, anglojęzycznych turystów.

Jak to robi… USA

O tym, jak zaprzęga się media społecznościowe do działań turystycznych w tym kraju, to można by napisać jakiegoś ebooka ;) Zacznę od tego, iż przed ostatnimi grudniowymi świętami Biały Dom gościł 100 podróżniczych blogerów z całego świata. Cel? Przyciągnąć dzięki nim więcej zagranicznych studentów.

Najwięcej jednak dzieje się w terenie. Visit Philadelphia - organizacja zajmująca się marketingiem miasta Filadelfia - wykorzystuje wiele kanałów społecznościowych. Są nimi m.in. Facebook, Twitter, YouTube oraz Instagram. Odnoszę jednak wrażenie, iż najlepiej wychodzą im działania komunikacyjne prowadzone na ostatniej z wymienionych przeze mnie platform społecznościowych. Po pierwsze konto „Visit Philly” jest prowadzone przy współpracy z innymi użytkownikami Instagrama. Do tej pory kilkadziesiąt osób mało możliwość prowadzenia (oczywiście przez chwilę) oficjalnego konta miasta Filadelfia.

Ponadto to tam wpadł ktoś na pomysł, aby przygotować roczne zestawienie 12 najbardziej polubionych zdjęć tej metropolii na Instagramie :)



Podobną otwartość w zakresie prowadzenia komunikacji turystycznej charakteryzują władze San Francisco. Pozwalają one wytypowanym osobom (głównie lokalnym web influencerom) na obsługiwanie oficjalnych profili tej kalifornijskiej metropolii na Facebooku czy Instagramie.

Polityka komunikacyjna Filadelfii i San Francisco przynosi wymierne efekty. W 2013 roku ich profile na Instagramie uplasowały się w top 3 miast w USA.

Demokratyzacja w zakresie promocji turystyki regionu za pomocą mediów społecznościowych dotarła także do stanu Minnesoty. To tam jesienią ubiegłego roku przeprowadzono projekt 10-Day Minnesotans. Zaproszono do niego wpływowych amerykańskich podróżników i wielkich fanów Instagrama: duet The Democratic Travelers, wesołą gromadkę The Mali Mish Family oraz Zacha Glassmana. W dniach od 15 września do 22 października poznawali oni uroki środkowo-zachodniej części  USA dzieląc się wizualnymi doznaniami na swoich profilach na Instagramie. Ponadto co piątek na instagramowym profilu Minnesoty jest publikowana kolekcja 8 najlepszych zdjęć z tego stanu. Generalne, wykorzystują oni moc fanów, którzy wrzucają sobie fotografie pod hashtagiem #OnlyinMN.

Najbardziej intrygujące (przynajmniej dla mnie) wydarzenie z pogranicza social media, komunikacji i turystyki made in USA pozostawiłem na koniec. W 2013 roku stan Kolorado poszedł drogą wytyczoną wcześniej przez Islandię. Jego władze zdecydowały, iż to sami mieszkańcy zdecydują o tym, jak będą wyglądały działania turystyczne.

Zapoczątkowano crowdsourcingowa inicjatywę „Making Colorado”. Mieszkańcy tego amerykańskiego stanu mogli zgłaszać (za pomocą Twittera, używając hashtaga #makingcolorado) swoje koncepcje, idee, przemyślenia związane z tożsamością tego miejsca. Mieli na to 5 miesięcy. Następnie pomysłami mieszkańców zajęła się specjalna 12-osobowa grupa składająca się z projektantów, specjalistów ds. technologii i copywriterów z Kolorado. Dużo o tym przedsięwzięciu można dowiedzieć się z poniższych filmów.







Jak to robi… Wielka Brytania

Dobrze przemyślana i skonstruowana narracja odgrywa coraz większą rolę w przyciąganiu uwagi odbiorców. Wiedzą o tym właściciele Facebooka, dlatego też kilka lat temu wprowadzili oś czasu (timeline). Za jej pomocą można wypromować i pokazać nowym odbiorcom takie zabytki jak XI-wieczny Tower of London. Od 2012 roku ten historyczny pałac posiada facebookowego fanpage'a. W jaki sposób wygląda tam komunikacja? Otóż wykorzystano największy atut Tower Of London, czyli prawie 1000 lat istnienia. Niemalże codziennie pojawiają się tam ciekawostki z historii tego miejsca. Po ilości interakcji na fanpage'u widać, iż to „żre”.

Działania komunikacyjne w zakresie turystyki nie trzeba wcale ograniczać do Twittera czy Facebooka. Co więcej, zdaniem Philipa Taylora - szefa działu marketingu w organizacji VisitBritain - warto postawić na platformę Tumblr. Dlaczego? Ponieważ dystansuje ona Twittera czy Facebooka w zakresie organicznego zaangażowania, dystrybucji treści oraz budowania rzeszy swoich odbiorców - potencjalnych turystów. Dlatego też na początku tego roku organizacja VisitBritain rozpoczęła działania na platformie Tumblr starając się w ten sposób pozyskać uwagę jej użytkowników (a jest ich 420 milionów) głównie z Niemiec, Francji, Brazylii oraz Indii i Bliskiego Wschodu.

Jak to robią… Włochy

Kończąc to zestawienie, muszę przyznać, że Instagram wysuwa się na lidera wśród platform społecznościowych, z których organizacje turystyczne państw, regionów lub miast korzystają najczęściej. I najlepiej im to wychodzi. Jest to również związane z tym, iż ta mobilna aplikacja „wychowała” wiele wpływowych osób epoki internetu, a także silne społeczności (np. Igers Poland).

W zeszłym roku podmioty związane z Genuą (władze miejskie, regionalna izba handlowa, tamtejsza społeczność instagramowiczów) zaprosiły do tego włoskiego miasta 10 popularnych użytkowników Instagrama z Europy. Dla każdego przygotowano coś miłego. Trasy turystyczne zostały spersonalizowane pod kątem preferencji zagranicznych gości. I tak część z nich poznała Genuę z perspektywy gór i morza. Innym instagramowiczom zaproponowano eksplorację regionalnej kuchni (regionu Liguria). Jeszcze innym gościom z zagranicy zaoferowano zapoznanie się z tamtejszym street artem czy też uchwycenie codziennego rytmu tego miasta.

Turystyka: bezpośrednia i z ludzką twarzą

Pomimo, że dokładnie trudno mi oszacować, jaki procent wszystkich działań promocyjnych związanych z turystyką jest prowadzonych w social media, to odnoszę wrażenie, iż powoli odchodzimy od modelu typu „głośno zrobi się o Polsce, jeżeli zrobimy reklamówki i puścimy je w CNN”. Po co tworzyć takie rzeczy, jeżeli moc mediów społecznościowych może doprowadzić do tego, iż tematem nietuzinkowej promocji danego kraju / regionu / miasta może zainteresować się dziennikarz wymienionej przeze mnie wpływowej stacji telewizyjnej z USA? Dobrym przykładem na to był ten film, który upamiętnił 68. rocznicę Powstania Warszawskiego.

Inna moja refleksja, dotycząca turystyki w mediach społecznościowych, jest związana z tym, iż promocja kraju / regionu / miasta staje się coraz bardziej społeczna. Z jednej strony jest ona współtworzona przez samych mieszkańców, w tym lokalnych web influencerów (np. popularnych użytkowników Instagrama). Z drugiej strony przypomina nieco funkcję zwiastunów filmowych. Działania turystyczne w mediach społecznościowych pozwalają potencjalnym turystom „spróbować” danego kraju, regionu i miasta, zanim faktycznie się tam znajdą. Czegoś, czego do tej pory nie mogło dostarczyć lub zaoferować żadne medium.

Podziel się opinią