Zamknij

Nasz serwis wykorzystuje cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Szczegóły znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.

social media socjomania
19 lutego 2013 Justyna Kwiecień

Recenzja "Rewolucji Social Media"

„Rewolucja Social Media” Michała Sadowskiego swoją premierę miała ponad 2 miesiące temu <- tak, wiem - trochę ociągaliśmy się z recenzją. Ale nic straconego, szczególnie że o książce cały czas jest głośno – jak to na rewolucję przystało!

OGÓLNIE:

Na początku recenzji będę bardzo szczera: nie chciało mi się czytać tej książki, cały czas wydawało mi się, że niczego odkrywczego w niej nie znajdę, bo wszystko co powinnam wiedzieć o social media – albo już wiem, albo dowiaduję się na bieżąco obserwując branżę. No i nic bardziej mylnego. Ale o tym później.
Naczytałam się sporo recenzji, zaraz po premierze „Rewolucji”, które wbrew pozorom, były różne. Wniosek jaki mi się nasuwa: wiele osób spodziewało się owej „Rewolucji” w samej książce, jako że ona miała być rewolucyjna, a nie zjawisko mediów społecznościowych. To co w książce podoba mi się NAJBARDZIEJ i bez czego nie wyobrażam sobie żadnego specjalistycznego tekstu branżowego, to case’y, których jest całe mnóstwo razem z przeplatającymi się QR code – odnośnikami.

KRÓTKO I ZWIĘŹLE:

Mimo iż Michał stworzył spis treści (taaak :) i można sobie zobaczyć co i gdzie jest umiejscowione – ja sobie podzieliłam książkę na 3 główne aspekty:

PATRZ CO DZIEJE SIĘ WOKÓŁ TWOJEJ MARKI. Na początek troszkę ze statystyk: 5 miliardów wpisów na Facebooku tygodniowo, 48 milionów wpisów na Twitterze dziennie, 2 miliardy ludzi w Internecie, 200 milionów blogów - sporo, prawda? Sporo informacji. Zatem selekcja też musi być spora. Nie wystarczy że po prostu „jesteś w Internecie”. Dlaczego musisz monitorować to, co się dzieje w Internecie z Twoją marką? Ano ogólnie po to, aby móc reagować, uniknąć kryzysu i badać konkurencję! Ale ktoś dalej może pytać: PO CO? I wtedy pojawiają się case'y!

ROZMAWIAJ: Pisała o tym kiedyś u nas Monika Czaplicka (tak – jestem fanką Jej artykułów!): Social Media to ROZMOWA! I w ten właśnie sposób ujęty jest temat kontaktów z klientami w social media: odejście od JA i przejście na MY – krok po kroku. W książce ponadto Michał kładzie nacisk na to, że współczesny klient - nie jest już taki sam jak kilka lat temu. Współczesny klient: szuka opinii, chce bardziej identyfikować się z marką i komunikować z nią. Dlatego stare modele obsługi klienta można wyrzucić do kosza.

I WTEDY DOPIERO SPRZEDAWAJ. Tutaj najbardziej spodobało mi się stwierdzenie „NIE WCISKAJ SWOICH PRODUKTÓW”!. Niestety dla połowy marek w social media – obowiązkowe antyramy z tym właśnie tekstem. Mnóstwo case’ów, które dowodzą, że umiejętne korzystanie z social media – przekłada się na realną sprzedaż. Trochę rozczarowuje fakt, że najlepsze przykłady wsparcia sprzedaży przy pomocy social media pochodzą albo z USA, albo z zachodu. Ale jeszcze wszystko przed nami.

NOWY SPOSÓB POMIARU SPRZEDAŻY

Tak – temat świeży, bo jeszcze z wczoraj. Odnoszę się do wczorajszego wpisu na fanpage Tomasza Reicha, który głosił następującą tezę:

Tomasz Reich screenshotTomasz Reich screenshot

Tomasz Reich, czyli polski dziennikarz i poeta – nie wiem na ile jest on związany z branżą social media, ale był to dość ryzykowny komentarz: ocenić ilość sprzedaży po ilości książek na półce w księgarni. Przy książkach ściśle branżowych (a do takich RSM można zaliczyć), wbrew pozorom wąskiej branży – kilka tysięcy sprzedanych pozycji, kilka pozycji „bestseller” - robi wrażenie. O powyższym komentarzu można się rozpisać bardziej, ale: po co? Polecam za to komentarze pod zdjęciem, które poczytać można TUTAJ. A szum jaki wytworzył się wokół Tomasz Reich – ogromny!

PODSUMUJMY…

Tak jak wspominałam na początku - miałam sporo wątpliwości przed jej przeczytaniem - jako osoba, która w branży social media pracuje od ponad 2 lat, która śledzi to, co dzieje się w „Internetach”. Czy mi się przydała? Owszem - i to bardzo. Michał w doskonały sposób uporządkował cały 'socialmediowy' chaos, bez lania wody: z konkretami i przykładami. Ponadto „Rewolucja Social Media” jest doskonałą pozycją dla osób, które nie czują się jeszcze „ninjami” w branży social media, które chciałyby pogłębić swoją wiedzę lub dopiero zaczynają. Dla tych, którzy już nieco w „siedzą” w branży – jest fajnym podsumowaniem i uzupełnieniem dotychczasowej wiedzy. I jeszcze to, o czym pisał Maciej Budzich: obowiązkowo dla I roku na studiach związanych z marketingiem!.

Podziel się opinią